UDOSTĘPNIJ

11 listopada bieżącego roku w całej Polsce świętowano 95. rocznicę odzyskania niepodległości. Z tej okazji jedni biegali, inni recytowali wiersze, ale zdecydowana większość osób postanowiła maszerować. Były oficjalne obchody na placu Piłsudskiego w Warszawie, zakończone wojskową defiladą, za którą dziarsko podążał marsz ?Razem dla Niepodległej? z prezydentem Bronisławem Komorowskim na czele, w Krakowie odbył się marsz organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Jednakże najliczniejszą manifestacją (niektórzy mówią o nawet 100 tysiącach uczestników) był Marsz Niepodległości. Niestety, podczas niego doszło do kilku incydentów. Mowa tu o walkach między mieszkańcami squatu Przychodnia na ulicy Skorupki a grupą chuliganów skojarzonych przez media ze środowiskami narodowymi. Spłonęła budka strażnicza przy ambasadzie rosyjskiej. W czasie trwania Marszu została również spalona tęcza znajdująca się na placu Zbawiciela.

Chciałbym tutaj odnieść się do oskarżeń wobec Ruchu Narodowego o brak reakcji na to zdarzenie: nie możemy oskarżać organizatorów Marszu Niepodległości o to, że ktoś dokonał spalenia konstrukcji autorstwa Julity Wójcik. Jak mówi artykuł 5. ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych:Za bezpieczeństwo imprezy masowej w miejscu i w czasie jej trwania odpowiada jej organizator. (Dz.U. 2009 Nr 62 poz. 504). Ważnym elementem tego zdania są słowa ?w miejscu?. Za miejsce Marszu Niepodległości uznaje się trasę, którą organizatorzy zgłosili władzom miasta. Nie było w niej mowy o Placu Zbawiciela, na którym znajdowała się feralna tęcza.Za przestrzeganie prawa w tym miejscu odpowiadała policja, więc to do niej powinno się kierować wszelkie oskarżenia o brak odpowiedniej interwencji.

Jednakże to nie opisywanie wydarzeń z Marszu Niepodległości jest celem mojego felietonu, ale refleksja nad nimi. W swoim życiu miałem okazje obserwować z bliska jak świętuje się Dzień Niepodległości we Francji i w Stanach Zjednoczonych. To, co można od razu zauważyć w tych krajach, jest powszechna radość z tej okazji . Radość obecna wszędzie. Amerykanie 4. lipca objadają się hamburgerami, Stars and Stripes powiewa na każdym domu, a w telewizji są przypominane ważne momenty historii USA. Człowiekowi aż ciśnie się na usta znane na cały świat hasło God bless America. W kraju nad Sekwaną ludzie mniej skupiają się na spożywaniu narodowych potraw, ale również spędzają ten czas w gronie rodzinnym. Po obydwu stronach oceanu Dzień Niepodległości zwykle kończy pokaz fajerwerków.

Polskie uroczystości mają charakter bardzo podniosły (salwa honorowa, Apel Poległych itp.). Jednakże poza okazywaniem dumy z naszej historii (co jest ważnym elementem edukacji przyszłych pokoleń i co całym sercem popieram), ciężko jest zauważyć, że cieszymy się z odzyskania przez nasz kraj niepodległości przeszło 100 lat temu. Łatwo zauważyć, że tylko część osób wywiesza flagę w tym dniu(w przeciwieństwie do wydarzeń typu Mistrzostwa Europy w piłce nożnej), co jest szczególnie smutnym faktem, zważywszy na naszą historię. Przez niemal 45 lat za coś takiego groziłyby poważne konsekwencje ze strony władzy ludowej. Dla grupy osób 11. listopada to pretekst do wywołania zamieszek, co powinno być szczególnie potępione z naszej strony. Nie po to nasi przodkowie walczyli o wolność tego kraju, aby teraz niszczyć jego stolicę. Takie zachowania to zwykła głupota i chuligaństwo, inaczej tego nie można określić.

A tak wcale nie musi być. Cieszmy się! Świętujmy! Wywieśmy flagę, zaprośmy znajomych na wspólny spacer, uśmiechajmy się, pójdźmy na marsz z flagą, weźmy udział w biegu, zorganizujmy wieczór pieśni patriotycznych! I róbmy to razem. Zapomnijmy na chwile o różnicach w naszych światopoglądach. Pokazujmy innym, że my też potrafimy się radować z odzyskania niepodległości, mimo jesiennej aury, towarzyszącej dacie 11. listopada.

Adam Hugues

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułLudzie mają ponosić odpowiedzialność!
Następny artykułCo wie minister Arłukowicz?
Adam Hugues
Umiarkowany konserwatysta. Student Szkoły Głównej Handlowej.Zwolennik nowych twarzy i odświeżenia polskiej sceny politycznej. Patriota, miłośnik sportu oraz historii współczesnej.

Zobacz również