UDOSTĘPNIJ

Niedawno natrafiłem na witrynę pewnej dwudziestoletniej blogerki, która ewidentnie próbuje tworzyć nową jakość. Apogeum wściekłości internautów wywołał długi wpis rozprawiający na temat obleśności ludzi, ich niedbania o własne ciało oraz ich kompleksów, którym nie zamierzają sprostać. Zamiast tego owi ludzie mają prowadzić styl życia abnegata, który na kremy i dezodoranty wydaje mniej niż więcej i rezygnuje z usług kosmetyczki, a przecież wystarczyłoby wydać parędziesiąt złotych więcej, by osiągnąć szczęście. Ciekawym jest, że autorka tych treści głowi się nad tym, dlaczego ludzie nie chcą pozbyć się swoich kompleksów jak za dotknięciem magicznej różdżki, zupełnie ignorując możliwość braku tych kompleksów.

Jasne jest, że warto o swoje ciało dbać, choćby dla zdrowia. Warto brać dwa razy dziennie prysznic, żeby zapewnić sobie wolność od wszelkich drobnoustrojów zamieszkujących rejony brudu, łoju i potu. Uprawianie sportu też jest korzystne, bo poprawia kondycją fizyczną i psychiczną. Jednak nadmiar uwagi poświęconej sferze własnego ciała jest dla człowieka zwyczajnie niezdrowy. Jeśli więcej czasu i pieniędzy poświęcisz, by wyglądać jak grecki bóg, to mniej tych samych środków spożytkujesz choćby na rozwój intelektualny. Zatem po raz kolejny potwierdza się, że warto zachować umiar i spróbować znaleźć złoty środek pomiędzy różnymi obszarami życia.

To obsesyjne skupianie się na doskonaleniu piękna własnego ciała to element tworzenia zewnętrznej powłoki, który możemy dostrzec praktycznie wszędzie. Ludzie gonią za towarem, którego marka symbolizuje prestiż. Widzą w mediach celebrytów ubranych w drogie garnitury i sukienki, obwieszonych drogą biżuterią i jeżdżących luksusowymi autami i dają sobie tym mediom wbić do głów, że do takiego stanu trzeba dążyć. Zapominają tylko o drobnych szczegółach. Po pierwsze, celebryci to wąska grupa ludzi dysponujących kapitałem niedostępnym dla większości ludzi. Po drugie, celebryci to ludzie, którzy zazwyczaj mają mało mądrego do powiedzenia w jakimkolwiek poważnym temacie, dlatego podejmują ofiarne próby zwrócenia na siebie uwagi za pomocą wspomnianej wyżej powłoki.

Całe to zjawisko jest szalenie niebezpieczne, przysięgam. Takie wzorce, płynąc medialnymi kanałami Internetu i telewizji, napędzają spiralę kompleksów przynajmniej jakiejś części społeczeństwa. Przedstawiają skrzywiony obraz rzeczywistości, w którym kobieta ma talię osy a mężczyzna budowę Achillesa, a odbiorca takiego obrazu traktuje to jako normę, w którą musi się wpasować, by uniknąć ostracyzmu społecznego. Jeszcze na koniec taki obywatel założy na siebie ciuszki jednej z wiodących marek (albo i kilku naraz) i już nabiera przekonania, że awansował społecznie. W taki sposób powstaje produkt końcowy, czyli przedstawiciel klasy próżnej, zwany współcześnie lemingiem.

Nie jestem w stanie pojąć tej próżności, która skłania ludzi do budowania swojej tożsamości na zewnętrznej skorupce taniego szpanu. Dlaczego tak znaczna część społeczeństwa łyka jak młody pelikan cały ten obciach spod znaku MTV? To już pole do popisu dla psychologów i socjologów, ja póki co nie potrafię znaleźć odpowiedzi. Faktem jest, że nawet nasza ukochana szlachta doszczętnie zdegenerowała życie publiczne Rzeczpospolitej między innymi dzięki temu, że zamiast na sprawach istotnych, wolała się skupiać na swoich herbach, szabelkach i podkręcaniu wąsa. Na całe szczęście jest masa ludzi, którzy wiedzą, że osią człowieka są jego wartości, wiedza i ideały. To wśród nich są ci, którzy płodzą wielkie dzieła i przechodzą do historii. Po was, lemingi, pozostaną tylko wasze przyziemne uciechy, którymi karmicie własną próżność.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZamieszki w Knurowie. Zaatakowano policjantów w szpitalu i komendę policji (VIDEO)
Następny artykułWipler: W normalnym kraju mordercy kibica z Knurowa dostaliby czapę
Paweł Jankowski

Konsekwentnie zawsze pośrodku. Ani wierzący, ani ateista- czyli agnostyk. Ani prawicowy, ani lewicowy- znaczy centrowiec. Zwolennik uczciwej oceny i przeciwnik podwójnych standardów. Fanatyk dobrej literatury i punk rocka. Poszukiwacz przygód i bokserski kibic.

Zobacz również