UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia Commons/Adrian Grycuk

Piotr Liroy-Marzec jest posłem, który wszedł do Sejmu z listy wyborczej stowarzyszenia Kukiz’15. Po tym, jak w atmosferze konfliktu opuścił ugrupowanie, w mediach zrobiło się o nim cicho. Teraz znów zabrał głos.

W wywiadzie, którego niedawno udzielił, poseł Liroy-Marzec podkreśla, jak widzi swoją rolę w parlamencie. Uważa, że ludzie nie potrzebują w Sejmie setek posłów, których on sam chce wyrzucić „na zbity łeb”.

Jestem posłańcem obywateli – podkreślił Liroy-Marzec. – Chodzi o to, żeby ludzie poczuli w sobie siłę. Że nie potrzebują pośredników, by egzekwować coś od rządu i samorządu -dodał także.

Sztandarowym projektem, o który Liroy walczy od lat, jest legalizacja medycznej marihuany. To właśnie on był jednym z autorów zajmującej się tym ustawy, którą parlament przegłosował na początku lipca tego roku.

– Z punktu widzenia chorych to bardzo ważna rzecz. Byłem przy ludziach, którym ta marihuana medyczna pomaga w chorobie. Niektórych już pochowano, byłem na ich pogrzebach. Ale wcześniej widziałem, jak żyją i umierają. Słowo honoru: nie pisałem ustawy pod siebie albo swoich kumpli – podkreśla parlamentarzysta.

Liroy odniósł się także do plotek dotyczących jego kandydatury na stanowisko prezydenta Warszawy. Zaprzeczył tym doniesieniom jednoznacznie, równocześnie wskazując na inne miasto – Kielce.

 Każdemu miastu należy się kandydat, który faktycznie będzie dla miasta pracował – powiedział w wywiadzie poseł. – Jestem gotowy. […] Nawet nie rozważałbym startu, gdybym nie był przekonany o swojej gotowości – dodał.

Stwierdził równocześnie, że najchętniej jednak wystawiłby innego kandydata z własnym poparciem. Jak podkreślił – ma nawet na to stanowisko odpowiedniego kandydata.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Jakiej ksywki dorobił się Schetyna? Uśmiejesz się! Zabawne przydomki polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również