UDOSTĘPNIJ

Istnieje poważne ryzyko, że podczas nadchodzącej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego niewiele będzie się mówiło o Europie. Brzmi to absurdalnie, ale niestety wszystko na to wskazuje. Kilka komitetów wyborczych zaprezentowało już pierwsze spoty, w których problematyka europejska została całkowicie pominięta. Część polityków na czele z premierem Tuskiem zachowuje się tak jakby 25 maja miały się odbyć wybory do polskiego Sejmu i Senatu.

O Unii Europejskiej rozmawiamy w Polsce za mało i niewiele o niej wiemy. Konsekwencją tego jest niska frekwencja, która towarzyszyła dotychczasowym eurowyborom z 2004 i 2009 ? 20,9% i 24,5%. Tymczasem jest o czym rozmawiać. Unia Europejska, mocno pobijana przez trwający od kilku lat kryzys finansowy, ma obecnie niejeden problem na głowie. Europejczycy odczuwają stagnację gospodarczą, politykę cięć w wydatkach budżetowych i dramatyczną sytuację na rynku pracy, która dotyka szczególnie młodych ludzi. W wielu państwach rosną nastroje antyimigranckie i antyunijne czego dowodem jest już nie tylko rosnące poparcie dla nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych ugrupowań, ale radykalizacja polityczna formacji takich jak chociażby brytyjscy Konserwatyści. Unia ma także problem ze skutecznością własnej polityki zagranicznej, której słabości mogliśmy dostrzec na przykładzie aneksji Krymu przez Federację Rosyjską. To m.in. te tematy powinny pojawić się w nadchodzącej kampanii wyborczej. Polscy politycy zachowują się jednak tak jakby strategię wyborczą na najbliższe wybory przygotowywała im Krystyna Pawłowicz, dla której flaga Unii Europejskiej to szmata obrażająca polskie symbole narodowe.

Platforma Obywatelska, mająca w swoich szeregach byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, jak do tej pory niewiele ma do powiedzenia w sprawach europejskich. W swoim najnowszym spocie wyborczym ?Tego potrzebuje dziś Polska?, PO mówi o silnej gospodarce, przewidywalnym przywództwie ( czyt. Donald Tusk ), niezależności energetycznej naszego kraju, nowoczesnej armii i państwie, które da Polakom poczucie bezpieczeństwa. O Europie ani słowa.

Kto jak kto, ale koalicja o nazwie Europa + Twój Ruch powinna chociaż cokolwiek powiedzieć o swoim europejskim programie. Tymczasem w spocie wyborczym EPTR dowiadujemy się m.in. że za sprawą Janusza Palikota dokonała się w Polsce oświeceniowa rewolucja oraz że trzeba opodatkować biskupów. O Europie ani słowa.

W spocie PSL nie za bardzo wiadomo o co chodzi. W każdym razie na pewno nie o europejski program tej partii. Podobnie z Polską Razem Jarosława Gowina, który prosi nas byśmy wyobrazili sobie Polskę, która znowu jest razem? Słowo ?Europa? nie pada tu ani razu. Paradoksalnie o Europie najwięcej mówi jak dotąd Ruch Narodowy i Kongres Nowej Prawicy Korwina Mikke. Obie formacje startują do Parlamentu Europejskiego chociaż programowo są raczej antyunijne. Ciekawe czy planują pobierać ?europensję?? Co jak co, ale wynagrodzenie dla eurodeputowanego finansowane z ?naszych podatków??! Czy to aby nie socjalizm Panie Korwin Mikke?

Wybory do Parlamentu Europejskiego to dla Platformy Obywatelskiej być albo nie być. Nie chodzi tu jednak o program europejski PO, ani o jej pozycję w europarlamencie. Porażka 25 maja może być początkiem końca rządu Tuska. Stąd ten nieeuropejski plan wyborczy. Tusk wykorzystał kryzys ukraiński, aby nastraszyć Polaków, że nie jesteśmy już całkiem bezpieczni oraz że musimy się przygotować na każdy scenariusz ( czyt. wojna ). Teraz kreuje się na jedynego, który może Polskę uchronić. Strategia ta ma odbudować poparcie dla Platformy i dać jej zwycięstwo 25 maja. Dzięki temu Tusk pozostanie w grze o swoją trzecią kadencję. Dla mniejszych ugrupowań będzie to pierwsza okazja, aby zaprezentować się wyborcom. Kto by zatem tracił czas na jakąś gadkę szmatkę o Unii Europejskiej? Chyba tylko ludzie odpowiedzialni i uczciwi.

4 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ