UDOSTĘPNIJ

Wiele rosyjskiego oburzenia wywołała ostatnia wypowiedź polskiego ministra spraw zagranicznych w kontekście rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

Historyk z wykształcenia

Pan minister Schetyna postanowił pochwalić się swoją wiedzą na temat II wojny światowej i oświadczył całemu światu, że wspomniany obóz wyzwolili nie Rosjanie a Ukraińcy bo skoro front nazywał się ukraiński to inaczej być nie mogło. Taki „lapsus” można by wybaczyć szanownemu polskiemu ministrowi gdyby nie to, że jest on z wykształcenia… historykiem.

I front ukraiński wziął swoją nazwę (jak każdy inny front wschodni w czasach IIWŚ) od swojego położenia i obszaru operacyjnego a nie od składu etnicznego jak sugeruje p. Schetyna. Front ten składał się z blisko 100 grup etnicznych m.in. Rosjan, Białorusinów, Tatarów, Czeczenów, Gruzinów itd. Nie jest to żadna nowość bowiem Krasnaja Armia była rzeczywiście wielonarodowa i w jej skład wchodziły wszystkie grupy etniczne znajdujące się pod butem ZSRS.

Mamy więc dwie opcje tłumaczące dlaczego historyk z wykształcenia (i jednocześnie polityk – dyplomata) dopuścił się takiego kłamstwa (?). Albo edukacja p. Schetyny była po prostu wyrzuceniem pieniędzy w błoto albo…

No właśnie. Moim zdaniem nie chodziło mu jednak o zgodność z faktami historycznymi i powiedział co powiedział celowo, mając świadomość, że mija się z prawdą. Każdy polityk wyższego szczebla (a już na pewno Schetyna) wie, że w dzisiejszych czasach hasło raz puszczone w obieg staje się prawdą bowiem społeczeństwa nie myślą „treścią” a hasłami właśnie.

Pojawia się jedynie pytanie „po co?” p. Schetyna to zrobił? Odpowiedź pozostaje dla mnie na razie tajemnicą.

Rosjanie, specjaliści od faktów historycznych

Jeśli już o „fałszowaniu” historii mowa to najzabawniejsze w tej całej „aferze” jest oburzenie samych Rosjan, którzy jak wiemy są w „pisaniu historii po swojemu” specjalistami. Teksty oburzonych Rosjan o wyzwalaniu Polski przez Armię Czerwoną można porównać z wypowiedzią naszego szefa dyplomaty – wyzwolenie było wyzwoleniem jeno z nazwy, tak jak „front ukraiński” ukraińskim był tylko z nazwy.

Udział Ukraińców

Jeśli chodzi o udział Ukraińców w II wojnie światowej to każdy kto interesuje się historią tego okresu widzi to jednak inaczej niźli chciałby to widzieć p. Schetyna. Począwszy od roku 1939 Ukraińcy współpracowali z każdym kto dawał im gwarancję oczyszczenia „ich kraju” z Polaków i Żydów. Dlatego z entuzjazmem witali niemiecką armię we wrześniu 39. i lipcu 41.

Wszyscy wiemy o Rzezi Wołyńskiej, która w 1943 roku pochłonęła do 200 tysięcy polskich ofiar na terenach Wołynia, Polesia i części polskich ziem wschodnich. Nie wielu z nas pamięta o analogicznej rzezi zorganizowanej przez Ukraińską Armię Powstańczą na terenie wschodniej Małopolski w roku 1944. Bestialskie mordowanie Polaków przez Ukraińców trwało aż do zorganizowania operacji „Wisła” przez ludowe władze PRL, która skutecznie położyła temu kres.

Osobiście Ukraińcy kojarzą się mi także z Powstaniem Warszawskim gdzie uczestniczyli w jego tłumieniu. Tuż po wojnie została opublikowana praca prof. Zygmunta Wojciechowskiego „Zbrodnia niemiecka w Warszawie”, w której pojawiają się liczne oskarżenia pod adresem walczących pod niemiecką wodzą Ukraińców, szczególnie bestialsko traktujących powstańców i ludność cywilną. O Ukraińcach po stronie Niemców mówiła cała powstańcza Warszawa, dziesiątki wspomnień z tamtego okresu mówią o wyjątkowo barbarzyńskich zachowaniach Ukraińców.

Marek Hłasko w „Drugie zabicie psa” wspomina: „I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu a potem wyjęli jej oczy łyżką do herbaty; i śmieli się przy tym i dowcipkowali.”

Takich wspomnień są, jak już wspomniałem, dziesiątki jednak ostatecznie potwierdzającym udział Ukraińców w dławieniu Powstania Warszawskiego jest świadectwo samego dowódcy wojsk niemieckich dławiących powstanie – Ericha von dem Bacha, który wspomina, że szczególnie przydatni w jego dławieniu okazali się Ukraińcy, którzy dobrze znali Polaków i język polski.

Niestety z niewiadomych przyczyn opracowań na ten temat w Polsce jest jak na lekarstwo i gdyby tego było jeszcze mało wielu polskich polityków i osób publicznych stara się ten fakt zagłuszyć lub wręcz wymazać całkowicie. Żeby dowiedzieć się czegokolwiek na ten temat trzeba sięgać po prace niemieckich historyków co jest swojego rodzaju ironią.

Auschwitz-Birkenau

Co się tyczy niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu to sama kwestia kto go wyzwolił nie budzi u mnie takiego zainteresowania co fakt, że w świadomości większości społeczeństw i polityków – w tym Polaków co jest szczególnie przerażające – króluje pogląd iż w obozie tym mordowano tylko Żydów. Nikt zdaje się nie pamiętać czy wiedzieć, że drugą co do liczebności zgładzonych grup etnicznych w tym obozie byli Polacy. Pierwszymi więźniami tego obozu byli zresztą właśnie Polacy a wśród nich rotm. Witold Pilecki, którego historia powinna być przez Polskę szczególnie upamiętniana i propagowana tak i w kraju jak i za granicą. Jego historię możemy poznać dzięki świetnej pracy kustosza muzeum Auschwitz-Birkenau, Adama Cyry „Rotmistrz Pilecki. Ochotnik do Auschwitz” zawierającej sławny „raport Witolda” o obozowym życiu i organizacji jedynej konspiracji wojskowej za drutami tego niemieckiego obozu śmierci.

Manipulacja historią w dobrej wierze

Kończąc ten przydługawy tekst muszę się jeszcze odnieść do manipulacji historią – której dopuszczają się niemal wszyscy – w dobrej wierze nigdy nie wychodzi na dobre. Świetnym przykładem jest tutaj nasze podwórko i dziwna skłonność opisywania II RP jako kraju idealnego, pozbawionego nadużyć władzy i pełnym polityków z honorem. Kto z was słyszał kiedykolwiek o morderstwach na zlecenie ówczesnych władz? Ilu z was słyszało o brutalnym tłumieniu strajków przez polskie wojsko w dwudziestoleciu międzywojennym? O „zwyczajach” panujących w parlamencie II RP, przy których dzisiejszy kabaret na Wiejskiej to pikuś, już nie wspomnę. Nasze wyobrażenie o II RP jest równie fałszywe co wyobrażenie Rosjan o ZSRS a to nie świadczy o nas dobrze.

Najbardziej przeraża mnie jednak fakt, że patrząc na historię II RP widzę dzisiejszą III RP pod wieloma względami. Każdy świadomy obserwator zauważy, że polityka Zachodu względem Polski nie zmieniła się od czasów przedwojennych w ogóle tzn. w gorącej wodzie kąpani Polacy dają się łatwo podjudzać przez sojuszników, którym zależy wyłącznie (i nie ma się im czemu dziwić) by agresja ekonomiczna/militarna spadła na nas a nie na nich. Nie zmieniły się także mocarstwowe urojenia polskich polityków, którzy tak jak w II RP mocno wierzyli w to, że Polska ma „znaczenie” na arenie międzynarodowej i chcący to utrzymać bądź wzmocnić należy usługiwać się Zachodowi wbrew naszym interesom. Rządzi nami taka nowoczesna sanacja (i mam tu na myśli wszystkie rządy po 89.), dla której ważniejsze było kolesiostwo niż kompetencje.

Manipulacja historią w dobrej wierze nie wychodzi na dobre jeszcze z innego względu. Powstanie Warszawskie w świadomości ogromnej części Polaków jawi się czymś koniecznym, czymś nieuniknionym i słusznym. Stworzyliśmy sobie szkodliwy mit, który utwierdza nas w przekonaniu, że umieranie za ojczyznę to jest to co każdy Polak powinien uważać za obowiązek; że każdy opór, nawet ten bezsensowny i skazany z góry na niepowodzenie; przelewanie własnej krwi, w końcu się opłaci co jest – jak pokazuje historia – brednią. Zamiast uczyć naród tego, że to wróg powinien umierać, my utwierdzamy się w przekonaniu, że to nasz obowiązek.

Zamiast uczyć się na własnych i cudzych błędach, piszemy historię „po swojemu” i indoktrynujemy przyszłe mięso armatnie. Nawet z pisania historii „po swojemu” nie potrafimy czerpać korzyści bo zachowujemy ją tylko dla siebie. Dlatego są „polskie obozy koncentracyjne”, dlatego nikt nie słyszał o Powstaniu Warszawskim a jeśli już słyszał o jakimś powstaniu w Warszawie to myśli „powstanie w getcie”, dlatego to Polaków obarcza się winą za rozpętanie II WŚ i mordowanie Żydów itp. itd.

Manipulacja historią na wzór rosyjski odbije się nam po prostu czkawką. Jak zawsze.

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również