UDOSTĘPNIJ

Z tą polityką to jest trochę jak z bierzmowaniem. Przerost formy nad treścią. Bo te szczyliki z gimnazjum muszą biegać po podpisy do księdza, zaliczać jakieś tam modlitwy, łazić z mszy na msze pod rygorem sprawdzenia obecności itd. A bierzmowanie jest de facto uroczystym pożegnaniem z kościołem owego szczylika. Taka to już instytucja… która funkcjonuje jedynie dzięki straszeniu presją społeczną. Trzeba ochrzcić smarka, bo będzie wyśmiewany przez dzieciaki, że do komunii nie może przystąpić, trzeba przyjąć bierzmowanie, bo ślubu kościelnego nie będzie i teściowie będą piszczeć, że ich dziecko zadaje się z poganinem. No i szczeniak przyjmuje bierzmowanie, a potem nie uczęszcza do kościoła, bo po co? Listy obecności już nie sprawdzają, a formułę każdej mszy zna na pamięć, bo przecież to jest odklepywanko schematu ? ewentualnie kazanie jest nowe! Potem jeszcze pojawia się na Boże Narodzenie i Wielkanoc, a poważniej zaczyna się kręcić koło tej instytucji, gdy zbiera się na ślub.

Pewno znajdą się jacyś szaleńcy fanatyczni, którzy mnie zaatakują żem bezbożnik, zwalczam kościół i zaczną mi wyjaśniać, że wiara w Boga nie polega na odbębnianiu obecności u księdza, tylko na przestrzeganiu dekalogu i miłowaniu zbawiciela za jego miłosierdzie. No może i w ten sposób gmin by do mnie pisał, ale że znam poziom czytania ze zrozumieniem owych pieniaczy od razu prewencyjnie wyjaśniam: ani ze mnie żaden przeciwnik kościoła, ani nawet antyklerykał, a że kościół jest instytucją skostniałą i nie potrafi zachować przy sobie młodzieży i opiera się na terrorze społecznym to są fakty. Zresztą to ten sam rodzaj terroru, który się wytwarza wokół WOŚP: nie wrzuciłeś do puszki – to jesteś zły człowiek. No ale… cholera wyszedł długaśny wstęp, a przecież miałem pisać o polityce, a nie Przybytku Bożym! Ale kochany czytelniku, jeśliś przez to bleblanie przebrnął, to teraz już masz z górki… już będzie świecko…

Bo otóż niedawno skończyła się kampania wyborcza, której zwieńczeniem była elekcja ? czyli uroczyste pożegnanie się polityka z wyborcą, który na tę chwilę wyszedł do zwykłych ludzi. No i zrobiło się przaśno nie do wytrzymania. Nikt już nikogo nie szmaci, nie pozywa w trybie wyborczym ? nuda… I to jest namacalne tąpnięcie dla mnie, człowieka zainteresowanego życiem publicznym. Jak kampania weszła w decydującą fazę: żeby być na bieżąco na Facebooka musiałem bite 3h poświęcić, na Twittera 40 minut. Teraz w ogórkowym sezonie na Fb potrzebuje 30 minutek a na Twittera 3 minutki. No i tak zacząłem się dusić tą wolnością… Ale mam tu na myśli nie wolny czas, bom sztubaczek jeszcze i sesja mnie przycisnęła… a tę propagandę 25-lecia wolności. Tak mi z telewizorka zaczęto wmawiać, że jestem wolnym, szczęśliwym obywatelem, że jest wolność słowa i w ogóle wszystkiego, że przez chwilę nawet im uwierzyłem. Pomyślałem więc sobie, skoro jestem swobodny, to mogę nosić broń palną przy sobie, nie zapinać pasów w samochodzie, zapalić trawkę jak mnie najdzie chętka, napędzić w piwnicy hektolitry bimbru i wyjść go sprzedawać na ulicy…Ale o czym ja tu pierdziele, jak rolnik nie może nawet mleka prosto od krówki sprzedawać, a ja o jakiejś broni, jakimś ?szemranym? alkoholu… Och ładnie by mnie przyskrzynili jakby mnie złapali na którejś z tych czynności. Zgniłbym w pierdlu… Jak już nawet zamykają za pohukiwanie na wykładzie komucha Baumana… taka to już jest wolność w tej naszej IIIRP.

Media ?prawicowe?, które zazwyczaj kpią z tematów zastępczych, nagle epatują jakąś nastolatką, która nazwała premiera zdrajcą. Z kolei media mainstreamowe żerują na jej wypowiedziach o żydach, że sami siebie pakowali do pieców ? akurat to prawda, w Auschwitz istniała grupa Sonderkommando składająca się z żydów, którzy pod pretekstem kąpieli zaciągali innych żydów do pieców krematoryjnych, a potem grabili ich z resztek jedzenia, czy wyrywali im złote zęby. Inna to kwestia, że sytuacja zmuszała ich do dramatycznych wyborów, żeby przetrwać, ale tutaj na słowa Marysi nie ma się co oburzać, bo są prawdziwe.

Okazało się, ze tych filosemitów w Polsce od groma jest, albo jeszcze więcej. Zasiadają oni w ławach poselskich i zdecydowali, że polski podatnik, nie niemiecki, polski, będzie płacił ofiarom Holocaustu po 100 euro na twarz miesięcznie. A twarzy tych jest około 50 tysięcy i to w Izraelu. Rocznie budżet państwa straci na tym 240mln zł. A przeciw temu było tylko dwóch posłów, Przemysław Wipler z KNP i Wojciech Szarama z PiS. Reszta partii głosowała za! A PiS to pieprzeni oszuści ? bo udają opozycję, a głosują ramię w ramię z władzą na szkodę Polski, polskiego podatnika. Na 127 głosujących wtedy PiSiorów, tylko jeden Szarama zagłsował przeciw, może przez przypadek… W każdym razie PiS to żadna opozycja. Przeglądając internet widziałem gdzieś złośliwy komentarz internauty, że niepotrzebnie ratowaliśmy tylu żydów, bo teraz mniej byśmy na nich płacili ? i to jest trafny sarkazm na to, że Polska ma płacić ofiarom nazistów, a nie wnuki nazistów, którzy teraz akurat na kanclerza wybrali sobie Angele Merkel.

I wszystkie te szumowiny reprezentujące partie parlamentarne naskoczyły na Mikkego, który powiedział, że Polska powinna mieć broń jądrową. Nic dziwnego, w głosowaniach sejmowych pokazali, że interes Polski mają za nic.

No i na koniec przedziwna sytuacja, jak się nie interesuję motoryzacją, tak śmigający na tym filmiku: „Goguś” ?Boguś? zrobił na mnie piorunujące wrażenie. No artysta, wirtuoz za kółkiem, nie jakiś tam szczylik strugający cwaniaka. Tak samo jak Bogusław Linda w „Psach” zagrał pozytywnego bandziora, tak Boguś kierowca to pozytywny pirat drogowy. Psioczą wszyscy, że to gnój bez wyobraźni i idiota, któremu wyparowały szare komórki. Oj wyobraźnie to on akurat ma, pędząc z prędkością światła, przez zakorkowane miasto widział każdą szczelinkę na 3 kroki do przodu, przez którą się przeciśnie. Dla społeczeństwa to dobrze, że czasem zdarzają się tacy brawurowi ryzykanci, bo pokazują jaki w ludziach drzemie potencjał. Owszem, zagrożenie stwarza, ale jest ryzyko, jest zabawa, nie można pokazywać ludziom tylko asekurancko postępujących ciot, bo ludzkość nam sflaczeje. Większe zagrożenie na drodze spowoduje jakiś kabotyn, który kupi sportową furę, a nie umie jeździć, niż taki brawurowy wirtuoz. Pamiętacie tego idiotę z Gran Turismo? Nie wyrobił na prostej i pustej drodze i wpieprzył się w tłum ludzi… Mam tylko nadzieje, że szef MSW Sienkiewicz nie zrobi sobie z Gogusia pokazówki, że ujął groźnego pirata drogowego, bo prawdziwe zagrożenie stanowią tacy kretyni, jak ten z Gran Turismo, którzy nie panują nad autem.