UDOSTĘPNIJ

W dobie internetu, różnego rodzaju mody czy ruchy społeczne mają zdolność do osiągania ogromnej popularności w bardzo krótkim czasie. Nie inaczej jest z 269. Z tą liczbą związane są makabrycznie wyglądające akcję robione w celu uwrażliwienia społeczeństwa na pewien problem.

Liczba ma swoją historię przypominającą legendę. W pewnej fermie mlecznej w Izraelu, jak w wielu innych fermach cielęcych, znakowano zwierzęta numerami wypalonymi na ciele. Zwierzę z numerem 269 było szczególne, ponieważ uniknęło swojego przykrego losu, jakim byłby ubój i przetworzenie na produkt żywnościowy – został od tego uratowany.

Popularność symbolu zaczęła rosnąc od 2012 roku, gdy aktywiści pro-zwierzęcy w Tel-Awiwie, na znak solidarności ze wszystkimi zwierzętami zabijanymi przez ludzi, zorganizowali akcję, która polegała na wypalaniu na ciałach uczestników liczby 269 w taki sam sposób jak znakuje się zwierzęta idące na rzeź – metalowym, rozgrzanym prętem.

2 października 2012 roku na Facebooku pojawił się fanpage ruchu 269Life, na którym możemy przeczytać historię ruchu, zobaczyć jak przebiegają akcje związane z manifestowaniem ochrony życia dla zwierząt. Są one coraz częstsze. Ideę udało się wyeksportować do Europy a nawet za Ocean Atlantycki.

Na czym polegają protesty 269Life? Organizowane są w miejscach przechowywania czy przetwarzania mięsa. W jednym z Francuskich supermarketów, uczestnicy ubrani w koszulki z symboliczną liczbą i wizerunkiem cielaka, wyposażeni w kartki informacyjne okupowali stoisko działu mięsnego. Innym niedawnym przypadkiem była akcja wykonana w zakładzie mięsnym. Na fanpage ruchu umieszczono video, na którym jeden z aktywistów wylewa czerwoną ciecz z dachu na ściany magazynu. To przykłady jednych z mniej kontrowersyjnych wydarzeń. Na jednej z akcji przeprowadzonej w centrum jednego z francuskich miast, ludzie pochlapani czerwoną cieczą przypominającą krew, leżeli na ławkach, udając martwych w geście solidarności ze zwierzętami w rzeźniach.

Ruch działa także w Polsce. Krajowy oddział zorganizował między innymi wydarzenie, na którym za darmo można było wytatuować sobie lub też wręcz wypalić liczbę 269. Każdy uczestnik miał jednak wykonać gest charytatywny, jakim było dostarczenie karmy dla zwierząt, którą przekazano potem potrzebującym schroniskom.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również