UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, flickr.com

Ostatni pomysł ministra rolnictwa, Krzysztofa Jurgiela, wywołał kontrowersje. Szef resortu rolnictwa planuje bowiem sięgnąć do czasów komuny i wygrzebać z niebytu Państwowe Gospodarstwa Rolne. Złośliwi uważają, że to pierwsze kroki do odbudowania dyktatu jednej partii wzorem z PRL.

Miliony złotych z kieszeni podatników pójdą na reaktywację PGR-ów. Państwowe majątki rolne funkcjonują w pamięci Polaków jako prawdziwy symbol czasów słusznie minionych. Gospodarstwa, które miały dawać przykład rolnikom, były wylęgarniom przekrętów i machlojek. Nigdy nie dorównały rolnikom pracujących na własny rachunek.

Do symboli PRL wrócił Krzysztof Jurgiel. Minister rolnictwa postanowił włożyć w nie miliony złotych. Chodzi o wykorzystanie majątków, które zostały po niszczejących gospodarstwach. Minister chce w ten sposób ożywić polską wieś i aktywizować obszary, które były przynależne PGR-om.

– Kompleksowy program wsparcia jest potrzebny, żeby dokonała się aktywizacja obszarów, gdzie są niewykorzystane budynki będące w gestii Agencji Nieruchomości Rolnych – mówił Jurgiel.

Dokonać ma tego w prosty sposób. Miliony wydane na reaktywację PGR-ów przywrócą tym obiektom funkcjonalność. Następnie zwierzchnictwo nad nimi otrzymają ci rolnicy, którzy będą mieli najlepszy pomysł na zagospodarowanie ich. Ci także otrzymają pieniądze od państwa na prowadzenie majątków. Do pracy już wzięły się zespoły powołane przez władze każdego z województw. Te mają sprawdzić, które gospodarstwa nadają się do reaktywacji.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również