UDOSTĘPNIJ

Większość z nas rok rocznie decyduje się stworzyć listę postanowień noworocznych. Niektórzy decydują się rzucić palenie, inni chcą zacząć oszczędzać, bądź chcą przejść na dietę. Takie osoby decydują się na to, bo coś chcą zmienić, bądź ulepszyć w swoim życiu. Przyznacie sami, że lepiej mieć wszystko zaplanowane i zorganizowane. Naturalnie również każdy chce zmiany na lepsze, czasem wyznaczając sobie cele niemożliwe do osiągnięcia. Jednak o potrzebie tworzenia planów, tych realnych, wyznaczania celów, tych istotnych, i strategii, tych możliwych, na najbliższy czas powinni pamiętać nie tylko zwykli ludzie, ale przede wszystkim politycy i urzędnicy. W Polsce, niestety, jest z tym spory problem. I ogranicza się tylko do stworzenia dennych programów wyborczych, których lekturę można porównać do poziomu tekstów w niektórych tabloidach.

Na świecie sztaby świetnie opłacanych ekspertów pracują nad tworzeniem odważnych planów i prognoz państwowych. W Polsce wśród dzisiejszych polityków występuje raczej strategia ?dnia dzisiejszego?. Strategia ?dnia dzisiejszego? to taki styl uprawiania polityki, według popularniejszego określenia ?ciepłej wody w kranie?. Według tej metafory, najważniejsze jest tu i teraz, bez uwagi na to, co będzie później, bez uwagi na koszta jakie poniosą przyszłe pokolenia i wyzwania, które przed nim staną. Prezydent Bronisław Komorowski zażartował kiedyś, że ?jak ktoś ma wizję, to powinien iść do lekarza?. Po czym dodaje już całkiem poważnie: ?nie lubię politycznych aktów strzelistych?.  Słowa prezydenta Komorowskiego całkowicie pokrywają się z moją oceną Jego prezydentury i całego tego rządu. Brak strategii, wizji naszego Kraju za 20 lat, brak konkretnych celów modernizacyjnych, miałkość a właściwie również ignorancja przyszłości, to cechy charakterystyczne obecnie rządzących, ale również tych, którzy już dotychczas rządzili. Według prezydenta Komorowskiego ludzie z wizją powinni iść do lekarza. Panie Prezydencie, ja osobiście uważam, że jak ktoś wizji nie ma, to powinien zająć się czymś innym ? np. polowaniem, ale już na pewno nie polityką.

Jak już wspomniałem politycy pozornie przypominają sobie o wizjach i planach, wtedy, gdy zbliża się kampania wyborcza. Pozornie, ponieważ politycy bardzo rzadko planują daleką przyszłość. Zauważcie, że większość programów wyborczych odnosi się tylko i wyłącznie do zniwelowania drobnych problemów występujących obecnie, bez uwagi na koszta tych drobnych zmian, jakie poniosą przyszłe pokolenia. I tak mamy Orliki, stadiony, ZUS, KRUS i inne. Innym problemem, właściwie na inny wpis jest to, że o programach wyborczych zapomina się już na dzień po wyborach. Polscy wyborcy mają dość krótką pamięć, a polscy politycy ? jeszcze krótszą. Skąd się to bierze trudno ocenić.

Przyznam, że było światełko nadziei dla rządu Tuska, gdy (wtedy jeszcze) minister Boni ogłosił swój raport ?Polska 2030?, który jako pierwszy tego typu dokument rządowy podjął odważną decyzję prognozowania tego jak powinna kreować się nasza przyszłość. Wyznaczono odważne cele, plany, raport przedstawiał jakąś konkretną wizję. Jednak zabrakło determinacji, bądź po prostu akceptacji premiera Tuska. Boni ministrem już nie jest, o raporcie ?Polska 2030? pamięta już raczej mało kto, a wszystkich tych urzędników rządowych, którzy w realizację raportu wierzyli, pan Prezydent wysłał do lekarza, gdzie zapewne utkwili w kolejce.

Politycy rzadko prognozują przyszłość dla kraju, a niestety już częściej prognozują przyszłość dla samych siebie. Tu w Polsce, lub w Unii Europejskiej. Można odnieść wrażenie, że polska waga państwowa według przeciętnego polskiego polityka kręci się wokół tego, czy w przyszłej kadencji polskiego parlamentu nadal zagrzeje wygodne krzesło Wysokiej Izby.

I tak to już jest niestety w Polsce na przełomie 2013/2014. Życzę nam wszystkim, byśmy w 2014 i 2015, latach wielu istotnych wyborów w Polsce zapomnieli o politykach ?dnia dzisiejszego?, abyśmy wybierali tych, którzy otaczają się eskpertami, tych, którzy nie boją się mieć odważnych wizji na przyszłość, którzy pamiętają, że po dniu dzisiejszym, nastąpią kolejne. Wybierajmy również tych, którzy nie boją się mówić o problemach i konsekwencjach decyzji, które przyjdą po czasie. Jeśli takich nie dostrzegamy, sami zaangażujmy się w politykę. Polityki pełnej odważnych i przyszłościowych wizji, tego nam wszystkim życzę. Szczęśliwego Nowego Roku!

Zobacz również