UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Yumi Kimura

Już za tydzień rozpocznie się proces w jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich lat – morderstwa Ewy Tylman. Tymczasem media dotarły do nowych faktów w sprawie. 

Sprawa Ewy Tylman od początku była szeroko omawiana przez największe media w Polsce – początkowo była uznawana za zaginioną, później okazało się, że została zamordowana, najprawdopodobniej przez swojego kolegę z pracy. W związku ze zbliżającym się procesem, w którym jej kolega z pracy – Adam Z. zasiądzie na ławie oskarżonych, media dotarły do nowych faktów i ustaleń śledczych.

Jak możemy dowiedzieć się z aktu oskarżenia, do którego dotarły media – śledczy są przekonani o winie Adama Z.

Według ich ustaleń, Ewa Tylman podczas jednej z mocno zakrapianych imprez firmowych pozostawała w bardzo bliskim kontakcie z Adamem Z. Ten – mimo że jest gejem – odwzajemniał jej zachowanie do tego stopnia, że kobieta się wystraszyła. Jak czytamy w akcie oskarżenia, Ewa Tylman przestraszyła się „pobudzenia seksualnego” mężczyzny i wybiegła z lokalu gdzie odbywała się impreza. Adam Z. udał się za nią w „pościg”.

Mężczyzna szybko ją dogonił i złapał kilka ulic dalej. Tylman jednak się oswobodziła i uciekła w kierunku skarpy, z której spadła (alkohol, ciemna noc i przerażenie zrobiły zapewne swoje). Adam Z. zamiast jej pomóc czy wezwać karetkę, najpierw utopił a potem wepchnął nieprzytomną Tylman do rzeki.

Po wszystkim Adam Z. wysłał SMS do swojego chłopaka – „Kotek, pomóż mi, zgubiłem się”.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również