UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com

Dla wielu osób to praca marzeń. Dla innych – spełnienie pragnień o pomaganiu innym. Chociaż często klient nazywany jest pacjentem, nie przeszkadza mu to czynić nieprzystojnych komentarzy. To potrafi naprawdę wykończyć.

30-letni Mikołaj ukończył fizjoterapię na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Niedługo potem dostał pracę wymarzoną. Został fizjoterapeutą w ekskluzywnym SPA nad samym morzem. Szybko okazało się, że praca nie jest wcale tak wspaniała, jak się wydaje.

– Za pierwszym razem, kiedy starsza pani włożyła mi rękę w spodnie – nie wiedziałem jak się zachować. Po prostu zamarłem. Myślałem, że niewinny flirt to wszystko, czego mogę się spodziewać pracując w hotelowym spa – komentuje pierwsze dni swojej pracy Mikołaj.

Nie wytrzymał długo, bo nawet pracodawca nie stanął w jego obronie. Po pół roku zrezygnował z „pracy marzeń”. Jak twierdzi – najbardziej prowokowały go Niemki.

Wkładały mi do kieszeni banknoty i kartki z numerem pokoju, prosiły o „erotische massage”, symulowały bóle i urazy kręgosłupa tylko po to, żeby się rozebrać. Czułem się zażenowany – te kobiety były w wieku mojej matki – podkreśla.

Podobnych historii jest mnóstwo. Najczęściej ofiarą molestowania padają kobiety, jednak w przypadku mężczyzn także się to zdarza. Według badań George Washington University School of Medicine and Health Sciences w Waszyngtonie nawet 80% fizjoterapeutów i masażystów pada ofiarą molestowania ze strony klientów.

– To alarmujące wyniki, które niosą za sobą negatywne konsekwencje i dla fizjoterapeutów i dla pacjentów – zgłoszenia molestowania może skutkować odsunięciem od zabiegów zarówno pacjenta, jak i fizjoterapeuty. Pierwszy traci możliwość leczenia, drugi pracy, a dodatkowo zmaga się psychologicznymi konsekwencjami molestowania takimi jak: poczucie wstydu, winy, napady lęku, fobie czy depresja – podkreśla Jill Boissonnault, która przeprowadzała badania.

Źródło: medonet.pl

Plaże to miejsce relaksu ale i przerażających, seksualnych zbrodni. Oto najgorsze z nich

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również