UDOSTĘPNIJ

Kilka dni temu po raz kolejny celebrowaliśmy Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych.
Dzień pierwszego marca co roku przyciąga coraz większą rzeszę patriotów, w różnym wieku i o różnym statusie materialnym-starych i młodych, bogatych i biednych- którzy tego właśnie dnia zbierają się w wielu różnych miejscach rozsianych po mapie całej Polski aby wspólnie oddać hołd bohaterom, którzy oddali życie na ołtarzu swojej Ojczyzny walcząc o wolną i suwerenną Polskę z bolszewickim reżimem.

Dzień ten był dla nas okazją nie tylko do wzięcia udziału w licznych obchodach, chóralnego zakrzyknięcia nieśmiertelnego hasła „Cześć i chwała bohaterom”, poczucia solidarności z innymi, podobnie myślącymi ludźmi dobrej woli i postawienia zniczy przed tablicami upamiętniającymi poległych za pomyślność przyszłych pokoleń, ale również do poświęcenia kilku chwil na indywidualną refleksję aby odpowiedzieć sobie na dwa proste pytania: dlaczego właściwie to młode święto (Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony w 2011 roku) jest tak ważne dla polskiego narodu i dlaczego nie możemy pozwolić żeby pamięć o wyklętych przez komunę bohaterach została zepchnięte na boczne tory.

Kluczowy dla zrozumienia powyższej kwestii jest zwłaszcza dramat młodego pokolenia jako tego, które zawsze było główną siłą napędową Historii, nośnikiem postępu i zmian.
My, młode pokolenie zostaliśmy pozbawieni solidnego punktu zaczepienia. Urodzeni po ’89 roku nie byliśmy świadkami żadnego przełomowego wydarzenia, przyszliśmy na świat w epoce, który hołubiony przez liberalne salony Francis Fukuyama nazwał „końcem historii”, okresem stanowiącym (niemal) pomyślne zwieńczenie odwiecznych ludzkich starań odnalezienia sytemu perfekcyjnego.

W rzeczywistości jednak system, który nastał był tylko łagodniejszą, bardziej „humanitarną” i skuteczniejszą ekonomicznie wersją systemu sprzed ’89 roku. Reżim komunistyczny począwszy od ?44 roku krok po kroku wykorzeniał nasz naród mordując nasze elity, zaszczepiając w społeczeństwie materialistyczno-socjalistyczną mentalność za pomocą krzykliwej propagandy i systemu edukacyjnego , promując miernoty, mieszając z błotem tradycyjne wartości i najwybitniejsze jednostki.

Ludzie, którzy przeciwko temu zwyrodniałemu systemowi występowali byli nazywani „zaplutymi karłami reakcji”, „polskimi faszystami”, „hitlerowcami”, „bandytami” ,”banderowcami” tak aby obrócić przeciwko nim jak największą część nafaszerowanego czerwoną propagandą społeczeństwa i stworzyć iluzję legitymizmu dla totalitarnych praktyk niszczenia przeciwników politycznych i najsilniejszych osobowości.
Ci którzy z bronią w ręku postanowili walczyć z tym koszmarem stali się żołnierzami wyklętymi- wyklętymi przez zbrodniczy system.

W ’89 roku komuna upadła, nastał w Polsce okres demokracji liberalnej. Skończyły się masowe rozstrzeliwania wrogów ludu, pałowanie studentów, ścieżki zdrowia, katowanie w piwnicach przez UB- ecję, rządy monopartii i oficjalnej monomyślności. Stara forma została odrzucona jako ostatecznie skompromitowana i stary system postanowił przyodziać się w nową szatę.
Czerwone elity postanowiły więc zasiąść do jednego stołu z solidarnościową opozycją aby przeprowadzić „rewolucję kontrolowaną”, podobną do tych które miały miejsce niemalże w całym bloku wschodnim.
Zaślepieni doniosłością chwili a jednocześnie zastraszeni wizją radzieckich dywizji pancernych na ulicach Warszawy, i krwawej wojny domowej czołowi przedstawiciele Solidarności przystali na rokowania z coraz mocniej chwiejącą się tyranią. Stali się w ten sposób użytecznym narzędziem w rękach władzy, która dzięki nim była w stanie odegnać niebezpieczeństwo rzeczywistej rewolucji narodowej, i zabetonować swoją pozycję w nowym rozdziale polskiej historii.

Rozpoczęło się masowe palenie teczek, złodziejska prywatyzacja i zagwarantowanie politycznej ciągłości „ancient regime’u” dzięki założeniu Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej przemianowanej następnie na SLD, który powrócił do władzy po 5 tragicznych latach polskiego parlamentaryzmu.
W nagrodą za politykę grubej kreski obóz postkomunistyczny dopuścił wybranych przedstawicieli opozycyjnych do zajmowanego przez siebie stolika suto zasłanego kradzionymi potrawami finansowanymi z pieniędzy podatników pozwalając im przyłączyć się do uczty i jednocześnie świecić zębami przed kamerami podczas gdy sami usunęli się w cień.

Jak powiedział Mieczysław Rakowski (premier PRL w latach 1988-1989, jeden z inicjatorów Okrągłego Stołu)w nocy 28 na 29 stycznia 1990 roku:

„(..) Przyjęliśmy uchwałę o zakończeniu Partii, która, moim zdaniem, niezależnie od tego wszystkiego co było powiedziane o niej, co ja wczoraj powiedziałem, odegrała wielką historyczną rolę, czy się to komuś podoba czy nie w życiu narodu polskiego, co więcej wrosła w jego świadomość. I dziś kończąc, żegnając się z nią, wcale nie uważam, że kładziemy ją do trumny, tylko zamykamy pewien rozdział w historii, pogmatwanego wprawdzie, ale także bogatego w twórcze osiągnięcia polskiego rewolucyjnego ruchu robotniczego.”


Na scenę zawitała nowa orkiestra, ale ukryci za kulisami dyrygenci pozostali Ci sami.

Ogarnięte tryumfalnym szałem społeczeństwo polskie nie dostrzegało tego co działo się u szczytu piramidy władzy, zajęte było rozkoszowaniem się ochłapami wolności rozrzucanymi przez popleczników systemu.

Totalitaryzm się przejadł, ale ogłupianie społeczeństwa, niszczenie jednostek antysystemowych, propagowanie kultu miernot i antywartości dalej pozostało w modzie.
My, młode pokolenie wychowaliśmy się w epoce pozornego dobrobytu i bezpieczeństwa, w czasach rozpasanej konsumpcji i bezdusznego materializmu , w czasach kiedy duch został zepchnięty na margines a prym w środkach masowego przekazu wiedzie ogłupiająca, medialna papka serwowana na szybko, wiecznie głodnym łatwych i przyjemnych nowości masom.
Żyjemy w czasach całkowitej redefinicji podstawowych pojęć, w czasach moralnego relatywizmu , kultu miernot i antywartości kultywowanych przez antyautorytety podpierane przez kształtujące naszą demo-liberalną rzeczywistość antyelity. Symptomami tej demo-liberalnej choroby stało się wytworzenie swoistej, duchowej czarnej dziury ogarniającej coraz większe połacie polskiego społeczeństwa. Efekty tego procesu są dwojakie.

Z jednej strony szerząca się plaga bezideowego nihilizmu i intelektualno-duchowego marazmu, sztuczne wytworzenie nowego gatunku humanoidalnego, którego podstawową filozofią życiową stał się hedonistyczny konsumpcjonizm, któremu przyświecają medialne gwiazdki pretendujące do roli autorytetów.
Z drugiej strony rosnąca apatia wobec obecnego systemu, przeradzająca się z czasem w niechęć i poczucie buntu potęgowanym gospodarczymi i politycznymi zawirowaniami.
Bunt ten przybiera różne formy, coraz częściej jednak przeobraża się w postać aktywnego, patriotycznego zaangażowania.

Bo czyż może istnieć dobitniejszy wyraz sprzeciwu wobec stricte materialistycznego, bezideowego systemu niż całkowite oddanie się idei, której fundamentem jest właśnie duch ?
Żołnierze Wyklęci, którzy swoją codzienną, ofiarną walką, wykazywali się nadzwyczajną niezłomnością i nonkonformizmem, ludzie, którym przyświecała wielka idea za którą byli w stanie pójść w ogień, ludzie którzy zawsze postępowali godnie i zgodnie z wyznawanymi przez siebie wartościami niezależnie od lansowanych odgórnie wzorców, stanowią idealny przekaźnik uniwersalnych wartości i postaw dla tych wszystkich którzy „chcą iść wyprostowani wśród tych co na kolanach, odwróconych plecami i obróconych w proch.”?

Bohaterowie tacy jak Nil, Inka, Pilecki, Ciepliński, Kawalec, Batory są dla nas, młodego pokolenia znacznie silniejszym zapleczem ideowym aniżeli wierchuszka solidarnościowej opozycji, która próbując uratować ojczyznę przed widmem krwawej wojny domowej w istocie zdradziła idee wolnej i niezawisłej Polski? ideę za którą bezkompromisowo walczyli i umierali Niezłomni Żołnierze Wyklęci.
Niechaj ich niezłomność, odwaga, siła charakteru, rycerskość i szlachetność przyświecają nam na co dzień i motywują nas nie tylko do kultywowania ich pamięci, ale przede wszystkim do naśladowania ich postaw bo tylko w ten sposób ich wielkie marzenie w końcu się zrealizuje.
Żołnierze Wyklęci swoim bohaterstwem zdołali własnoręcznie wystawić sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu do nas jednak należy jego pielęgnowanie. Niechaj Żołnierze Niezłomni pozostaną nieśmiertelni w naszych uczynkach i uczuciach przez cały rok a nie tylko pustych deklaracjach i hasłach ograniczających się do jednego dnia.
Cześć i chwała bohaterom! Gloria Victis!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułA jeżeli Putin jest tym dobrym, a kupa jak zwykle płynie z prądem?
Następny artykułKancelaria Premiera sponsoruje gender-propagandę
Patryk Patey

Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. „Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.”

Zobacz również