UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Adrian Grycuk, Mikiapole 3

Stefan Niesiołowski nie uchodzi za najspokojniejszego posła, który zasiada w sejmowych ławach. Szereg jego wypowiedzi oraz agresja, które przez nie przebija, stały się wizytówką Niesiołowskiego. Z nieprzyjemnościami z tego powodu były poseł PO spotkać się miał w komunikacji miejskiej.

O całej sytuacji, która miała miejsce z udziałem byłego posła PO, a obecnego członka Unii Europejskich Demokratów, doniosła pewne kobieta. Ta miała być świadkiem zdarzeń, do których doszło w autobusie linii 222, którym Niesiołowski zamierzał udać się do Sejmu.

Kiedy Niesiołowski wsiadł do autobusu, próbował wyprosić go z niego pewien starszy mężczyzna. Ten stwierdził, że „nie życzy sobie jeździć w obecności Niesiołowskiego”. Za posłem wstawiła się inna kobieta, która stwierdziła, że przecież „każdy ma prawo jeździć komunikacją miejską”. Starszy pan nie zamierzał jednak dać za wygraną. Stojącej w obronie posła kobiecie odparł tylko, że „owszem, każdy ma prawo, ale nie drań”.

Najciekawsze w tej historii jest fakt, że Niesiołowski nie wybuchnął, jak zwykle zdarza mu się to w Sejmie. Charakter deputowanego i jego cięty język nie dały o sobie znać. Jak podaje kobieta, która zaobserwowała całą sytuację, poseł miał tylko skwaszoną minę. Cały czas nie odpuszczał natomiast staruszek, który swoje obelgi podsumował słowami „usprawiedliwia pana tylko to, że wydaje się, iż jest pan niespełna rozumu”.

Z całą pewnością poseł Niesiołowski kolejnym razem uda się w podróż do Sejmu taksówką, by nie narażać się na podobne sytuacje w komunikacji miejskiej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również