UDOSTĘPNIJ
fot. youtube/pixabay

Rosyjski samolot Tu-154 spadł do Morza Czarnego. Na pokładzie znajdowały się 92 osoby. Władimir Putin ogłosił w dniu 26 grudnia żałobę narodową.

Na pokładzie samolotu lecieli muzycy z Chóru Aleksandrowa. Mieli wystąpić w rosyjskiej bazie w Syrii na koncercie noworocznym. Tuż po starcie maszyna zniknęła z radarów.

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że nie ma informacji wskazujących na to, by ktokolwiek przeżył. Ustalono już miejsce katastrofy, ale nie odnaleziono oznak świadczących, iż ktokolwiek ocalał.

Na szczęście, trzech członków chóru nie wsiadło do feralnego samolotu. Jeden z nich został z wyjątkowego powodu. Jego żona urodziła właśnie chórzyście trzecie dziecko. Dzięki temu szczęśliwemu zbiegowi okoliczności Ananiew dostał wolne, żeby móc zająć się noworodkiem.

– Jeśli byłoby więcej koncertów, na pewno bym na nie pojechał, bo to moja praca – tłumaczy Ananiew.

 

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również