UDOSTĘPNIJ

Niemieckie media powołują się na wyniki autopsji i przekonują, że Polak został postrzelony w głowę między godziną 16:30 a 17:30. Do tej pory wszyscy byli przekonani, że kierowca stoczył bój w szoferce i dlatego został zastrzelony przez tunezyjskiego terrorystę Anisa Amriego. 

Niemiecki „Bild” podaje, że wbrew poprzednim założeniom, polski kierowca został postrzelony w głowę kilka godzin przed atakiem i stracił mnóstwo krwi. Według końcowych wyników obdukcji, do trafienia z broni palnej doszło między godziną 16:30 a 17:30. Niemieckie media podkreślają, że z tego wynika, iż dżihadysta strzelił do Polaka krótko po uprowadzeniu pojazdu. Do samego zamachu doszło około godziny 20:00.

„Bild” przekonuje, że Polak mimo trafienia w głowę teoretycznie mógł jeszcze żyć w czasie zamachu. Jednakże, według niemieckich mediów. koncepcja walki w szoferce i postrzeleniu po złapaniu za kierownicę upadła, a Polak nie był bohaterem, tylko ofiarą terroru.

Z kolei internauci powołując się na poprzednie ustalenia śledczych zbierają podpisy pod petycją o odznaczenie Łukasza Urbana przez prezydenta Niemiec Joachima Gaucka. Poprzednio policjanci przyznawali, że Łukasz Urban dzielnie walczył w szoferce z terrorystą przez co rozmiary zamachu były znacznie mniejsze. Podkreślano, że gdyby nie Polak, to w Berlinie mogłoby dojść do „drugie Nicei”.

Nie wiadomo czy w tej sprawie pojawią się nowe fakty.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również