UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Kilka dni temu niemieckie media podały informację, według której Łukasz Urban – polski kierowca zamordowany przez terrorystę w Berlinie – został zastrzelony na długo przed zamachem. Jak przekonywały media naszego zachodniego sąsiada – wyklucza to możliwość, by nasz rodak w jakikolwiek sposób mógł powstrzymać terrorystę. Polska prokuratura dementuje jednak doniesienia niemieckich tabloidów.

Jeden z najpopularniejszych niemieckich tabloidów poinformował kilka dni temu – powołując się na wyniki autopsji – że Łukasz Urban, został zastrzelony przez muzułmańskiego terrorystę już między godziną 16:30 a 17:30.

To automatycznie obala tezę jakoby polski kierowca walczył do końca, próbował powstrzymać dżihadystę i uratować tym samym dziesiątki ludzi na berlińskim jarmarku świątecznym, ponieważ do zamachu doszło ok. godz. 20.

Polska prokuratura – która przejęła ciało Polaka i prowadzi własne czynności – dementuje   jednak doniesienia niemieckiego tabloidu. Jak powiedziała w rozmowie prokurator Aldona Lema, informacje podane przez „BILD” są nieprawdziwe.

 – W oparciu materiał, którym dysponujemy w chwili obecnej mogę zaprzeczyć informacjom które podaje Bild, że śmierć nastąpiła na kilka godzin wcześniej i wydaje mi się że ta informacja powinna być podana – powiedziała w rozmowie z Superstacją prokurator.

37-letni Łukasz Urban był kierowcą ciężarówki, która została uprowadzona przez muzułmańskiego terrorystę i wykorzystana do zamachu na jeden z berlińskich jarmarków świątecznych. Mężczyzna według pierwszych ustaleń – które potwierdza teraz polska prokuratura – żył do ostatniego momentu. W kabinie pojazdu stoczył walkę z terrorystą i przeszkodził mu w zamachu doprowadzając do wcześniejszego zatrzymania ciężarówki. Dżihadysta zamordował Polaka, zadając mu najpierw kilka ciosów nożem a później strzelając do niego.

Społeczeństwo polskie i niemieckie od razu ogłosiły Polaka bohaterem, pojawiły się propozycje wybudowania mu pomnika i zorganizowania państwowego pogrzebu. Jego żona i 17-letni syn otrzymali specjalną rentę, a dziesiątki tysięcy ludzi z całej Europy przyłączyło się do zbiórki pieniędzy na wsparcie jego rodziny.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również