UDOSTĘPNIJ
źródło: ictk.ch, googleusercontent.com

Niemiecka policja narzeka na potężne braki w kadrach. Tylko w zeszłym roku niemieccy funkcjonariusze byli obciążeni pracą tak bardzo, że przepracowali aż 22 mln nadgodzin. Szukają świeżej krwi, która mogłaby zasilić szeregi policji. Liczą na Polaków.

Niemcom brakuje policjantów, dlatego ogłaszają potężny nabór. Potrzebują 3 tys. nowych rekrutów, którzy przeszliby edukację w szkole policyjnej, a następnie dołączyli do policji. Szczególnie brak policji odczuwają brandenburskie komendy, które postanowiły sięgnąć po rekrutów za granicę. Zwrócili się ze swoją ofertą do Polaków.

 – Posiadane obywatelstwo nie odgrywa żadnego znaczenia. Dzięki Europie bez granic, każdy ma dziś możliwość nauki zawodu czy podjęcia studiów w wybranym przez siebie kraju. Również policja brandenburska chce dołączyć do tej idei europejskiej i umożliwić Polakom władającym dobrze językiem niemieckim zgłoszenie się i zostanie policjantką lub policjantem w Brandenburgii – podaje brandenburska policja w swoim ogłoszeniu o pracę.

Tylko w zeszłym roku policja w Brandenburgii potrzebowała zapełnić 175 etatów. Udało się przyjąć tylko 145 nowych osób. Praca w niemieckiej policji to z pewnością nie lada gratka dla Polaka, który włada biegle językiem niemieckim. By zostać policjantem potrzeba 2,5 roku szkolenia. Każdy kadet, który bierze w nim udział może liczyć na 1,2 tys. euro.

Posada w niemieckiej policji to jednak nie jest łatwy łup. Aż 40% kandydatów odpada na samych testach psychologicznych, a 30% kolejnych nie przechodzi testu sprawnościowego. „Polizei” liczy więc na chętnych do pracy Polaków. Niemcy wcale nie garną się do tej pracy, a jeżeli już znajdą się tacy, często odpadają na testach.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również