UDOSTĘPNIJ
źródło: descrieri.ro, wikimedia.org/Platforma Obywatelska RP

Niemcy bardzo szybko zmienili swoje zdanie w sprawie wywierania nacisków na polskie władze. Jeszcze w poniedziałek rzecznik federalnego rządu Niemiec, Steffen Seibert, przekonywał, że RFN nie będzie się wtrącał w polskie sprawy dotyczące kandydatów na szefa Rady Europejskiej. We wtorek już zmieniono zdanie.

Władze w Berlinie nie wytrzymały nawet 24 godzin w spokoju. Już we wtorek Michael Roth, który jest sekretarzem stanu ds. europejskich w niemieckim MSZ, oświadczył, że Niemcy będą apelować do polskiego rządu. Berlin chce, by rząd Beaty Szydło i cała partia rządząca przestała blokować kandydaturę Donalda Tuska.

Zdaniem Rotha, Unia Europejska jest obecnie w kryzysie, więc różnice w kwestii polityki personalnej są nie na miejscu. Niemieckie władze mają za złe, że Polska wznieca nowe konflikty, zamiast szukać dróg do zgody i kompromisu. Roth podkreślił przy tym, że jedynie Polska i Węgry mają problem z kandydaturą Donalda Tuska, który cieszy się szacunkiem i poważaniem reszty państw członkowskich UE.

O tym, czy Donald Tusk pozostanie we władzach Unii Europejskiej, dowiemy się w czwartek. To właśnie na ten dzień planowany jest szczyt UE w Brukseli, podczas którego kwestia przyszłości Tuska zostanie rozstrzygnięta. Były premier Polski może liczyć na wsparcie Europejskiej Partii Ludowej, a także niemieckiego CDU z Angelą Merkel na czele.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również