UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

Od samego początku kryzysu migracyjnego na jaw wychodzą sprawy przestępstw, popełnianych przez uchodźców. Pewien żołnierz niemieckiej armii przekazał szokującą relację ze zdarzeń, które rzekomo tuszują miejscowe władze. To, co opowiedział, jest naprawdę szokujące.

Wojskowy, który zdezerterował i wyjechał do Republiki Południowej Afryki w toku procesu sądowego przeciwko jemu samemu, opowiedział o swoich wspomnieniach z czasów służby w ośrodku dla imigrantów w Erding w okolicach Monachium. Historie, które zapamiętał, mrożą krew w żyłach. Jak wspomina z powodu tego, czego doświadczył, był zastraszany. Za ucieczkę ukarano go też dwoma tysiącami euro.

– Widziałem jak ci ludzie, uchodźcy, zachowywali się w stosunku do siebie. Przedstawiciele różnych grup narodowościowych i religijnych walczyli miedzy sobą, rzucali jedzenie na podłogę. Najbardziej wstrząsające zaś było zachowanie w stosunku do dzieci – przekazał sędziemu Thomasowi Hipplerowi 28-żołnierz.

Nie to jednak zadecydowało o ucieczce z wojska młodego Niemca. Punktem przełomowym była drastyczna sytuacja związana z gwałtem na nieletniej dziewczynce. Mężczyzna musiał odnaleźć dziecko i udzielić mu pomocy. Mówienia o zajściu zakazać mieli mu przełożeni.

– Znalazłem to dziecko skrwawione i w szoku, schowane pod jednym z łóżek na terenie ośrodka. Moi przełożeni powiedzieli, żebym trzymał gębę na kłódkę i pod żadnym pozorem nikomu o tym nie opowiadał, a już zwłaszcza mediom – wspomina.

źródło: wsedno24.pl

Przerażające gwałty, które wstrząsnęły światem

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również