UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia Commons

W przeddzień rocznicy powstania w getcie warszawskim polski historyk Marcin Zaremba wygłosił wykład w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie. Zaprezentowane przez niego tezy mogą być dla wielu szokujące.

Przedstawił on między innymi twierdzenie, jakoby Polacy w czasie II wojny światowej zabili więcej Żydów niż Niemców. Według danych przytaczanych przez Zarembę, w okresie od października 1939 roku do Powstania Warszawskiego, w okupowanej Polsce zginęło zaledwie 1300 Niemców. Zabitych lub wydanych przez Polaków Żydów było jego zdaniem nawet 10 tys.

Ochoczo podchwyciła ten temat niemiecka telewizja publiczna MDR. Dziennikarze niemieckiego nadawcy podkreślają silny antysemityzm Polaków. Wspominają także tezy głoszone przez Jana Grossa, wspominając Jedwabne i liczne rzekome pogromy żydów w Polsce w czasie II wojny światowej. Jak zaznacza MDR – kłóci się to z wersją historii promowaną przez PiS.

– W okupowanej Polsce więcej Żydów miało zostać uratowanych niż w innych krajach. Wskazuje się przy tym jako wzór na muzeum rodziny Ulmów w Markowej. (…) Bezsporne są też zasługi organizacji Żegota, założonej przez polski rząd na uchodźctwie. Jednak mniej narodowo euforyczni historycy wskazują na to, że w Polsce żyła wówczas największa wspólnota żydów, co te liczby mocno relatywizuje – twierdzą dziennikarze niemieckiej telewizji.

Telewizja wspomniała także o powstaniu w getcie warszawskim. Zdaniem niemieckiego nadawcy, to polska policja była jednym z organów tłumiących powstanie żydowskie. MDR nie wspomina jednak, że była to tzw. Granatowa Policja, której większość kolaborowała z okupantem.

Nie wspomina też o tym, że Polacy mają najliczniejszą grupę „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”. Niemiecka telewizja zapomina również, że Polska była jedynym państwem pod kontrolą nazistowskich Niemiec, w którym za pomoc Żydom groziła śmierć.

Zobacz również