UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr,com, dailysignal.com

Tragiczna wiadomość obiegła niemieckie służby. Okazuje się, że RFN dotarł do granicy śledztw, jakie może prowadzić przeciw terrorystom. Niemiecki prokurator generalny, Peter Frank, bije na alarm.

Wszystko przez natłok pracy, jaki ma na głowie federalna prokuratura. Jej śledczy nie są już w stanie podołać nawałowi pracy, jaki nastręczają im kolejne zamachy i ogólnie pojęty terroryzm w RFN. Jak alarmuje Peter Frank, po prostu brakuje już kadr, które mogłyby się tym zająć.

Prokurator Generalny rozesłał list do każdego z 16 ministrów sprawiedliwości z niemieckich landów. Frank przypomniał w piśmie, że widmo kolejnego zamachu w Niemczech jest bardzo realne, a jego urząd nie jest w stanie rozpatrzyć wszystkich spraw związanych z terroryzmem w kraju.

 – Walka z terroryzmem i zapobieganie zamachom jest zadaniem ogólnopaństwowym, któremu moja placówka ze względu na niewystarczające wsparcie ze strony landów nie jest w stanie dłużej podołać – oświadczył Frank.

Prokurator poprosił więc, by ministerstwa landów odesłały część swojego personelu w celu wsparcia prokuratury federalnej. W innym wypadku prokuratura generalna zostanie po prostu sparaliżowana ogromem pracy i nie będzie zdolna do prowadzenia dalszych śledztw.

Niemieckie media już skrytykowały działania landów, które zachowują się niesprawiedliwie wobec federalnych władz. Zauważyły bowiem, że Federalny Urząd Kryminalny może liczyć na potężne wsparcie ze strony 16 krajów związkowych, kiedy w tym samym momencie Prokurator Generalny musi „żebrać” o prokuratorów do pomocy.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również