UDOSTĘPNIJ
fot. freegreatpicture.com

Niemcy znalazły się w miejscu, w którym nie były od dawna. Za naszą zachodnią granicą rozwija się właśnie kryzys polityczny, który może położyć kres erze Angeli Merkel. Oczy całego świata skierowane są od dziś na Berlin.

Po ponad miesiącu ciężkiej pracy i rozmów dotyczących kształtu niemieckiej polityki, zarówno tej wewnętrznej, jak i zewnętrznej, potencjalni koalicjanci dla bloku Angeli Merkel nie doszli z nią do porozumienia. Przypomnijmy, że po ostatnich wyborach, które odbyły się 24 września ugrupowań, które miały stworzyć nowy rząd federalny, jest cztery: CSU i CDU zasiadające w Bundestagu jako jeden klub i tworzące tzw. „Unię” już od 1949 roku, Zieloni oraz FDP.

Właśnie to ostatnie z ugrupowań zerwało rozmowy koalicyjne. Współtworząca do tej pory rząd SPD po niesatysfakcjonującym wyniku wrześniowej elekcji postanowiła przejść do opozycji, co zresztą oficjalnie ogłosiła. W związku z niepewną sytuacją coraz bardziej możliwe stają się przedwczesne wybory, które rozpisać musiałby prezydent. Kanclerz Angela Merkel zapowiedziała już, że będzie w tej sprawie rozmawiała z głową państwa. W jej osobistym kręgu zainteresowań leży przecież, by pozycji budowanej przez ponad dekadę nie stracić.

– Czterem partiom nie udało się zbudowanie fundamentu zaufania ani stworzenie wspólnej idei dla modernizacji kraju. […] Po wielotygodniowych rozmowach na stole leży papier zawierający liczne sprzeczności, otwarte pytania i zaprogramowane konflikty. Tam, gdzie osiągnięto porozumienie, jest to okupione dużymi sumami pochodzącymi z kieszeni obywateli. […] Lepiej jest zrezygnować z rządzenia, niż rządzić źle – skomentował postawę swojej partii lider FDP, Christian Linder.

Co dalej z migracją?

To właśnie polityka migracyjna stanowiła kość niezgody podczas rozmów, które odbywały się w siedzibie rządu Badenii-Wirtembergii, a zakończyły się w nocy z poniedziałku na niedzielę. Podczas gdy utrzymania status quo w tej kwestii chcą Zieloni, za zmianami i ograniczeniem przypływu ludności opowiadają się CDU/CSU i FDP.

Oprócz tej najgorętszej kwestii nieporozumienia pojawiły się także na polach klimatu, energetyki, rolnictwa, transportu i finansów. Zdaniem ekspertów w wypadku rozpisania przedterminowych wyborów, zyska jedynie rosnąca w siłę, antyimigrancka AfD. Prezydent Frank-Walter Steinmeier na łamach „Die Welt” zaapelował do polityków  rozwagę i aby „nie grali na nowe wybory”.

źródło: fakty.interia.pl

22 najbardziej wpływowe kobiety świata - Szydło wysoko w rankingu

Jakie sekrety skrywa przeszłość Merkel? 10 nieznanych faktów z życia kanclerz

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również