UDOSTĘPNIJ

W dziejach narodów w wielu przypadkach obowiązywały podobne schematy pozwalające im dojść do swojej mocarstwowości i w następstwie je utrzymać. Ichnia potęga w większości przypadków doprowadzała do wzrostu jakościowego produkcji, rozwoju klasy średniej, czy technologii.

Niezwykle specyficznym imperium wymykającym się spod zasad powyższych prawidłowości i łamiąc zasady ?logiki mocarstwowości? jest Rosja. Kraj olbrzymi, z niespotykanymi wręcz dysproporcjami majątkowymi, nie mająca żadnej globalnej firmy z wyjątkiem zbrojeniówek i gazpromu eksportującego surowce. Przez niemalże całą historię pozostajaca w tyle z rozwojem technologicznym, mająca bardzo skromną reprezentację intelektualistów, przeżarta biedą i korupcją była w stanie stworzyć i utrzymać imperium obejmujące niemalże 1/4 świata.

Jest całkiem możliwe, że po osiągnięciu szczytu swojej potęgi w najbardziej nieludzkim, wykreowanym przez siebie systemie ? czyli istnieniu ZSRR będziemy świadkami jej ostatecznego upadku. Jest sporo przesłanek, które mogłyby na to wskazywać.

Państwo pod władzą Putina traci sojuszników i nieformalnych wasali w zastraszającym tempie.

Pierwszym momentem przełomowym był oczywiście upadek ZSRR i utrata decydującej kontroli nad państwami Układu Warszawskiego oraz Bałtyckich. Należy dodać jeszcze ?życzliwie neutralne? państwa europejskie jak Finlandia, czy Austria.

Arabska wiosna wsparta przez państwa zachodu dziwnym przypadkiem rozgorzała najgoręcej w 2 krajach będących sojusznikami Rosji w regionie ? Libii i Syrii. Pierwsza padła i obecnie przeżywa ?krytą? przez media islamską rewolucję, zaś druga pogrążona jest w walkach wewnętrznych, co w praktyce uniemożliwia korzystanie przez siły rosyjskie z ewentualnej ?gościnności? w uzupełnianiu zaopatrzenia i udostępnianiu baz na wypadek konfliktu zbrojnego.

Kolejnym i dotychczas najboleśniejszym ciosem był jednak majdan i zmiana władz na Ukrainie. Putin z punktu widzenia polityki rosyjskiej nie miał wyjścia ? musiał zainicjować powstanie na Krymie. Bez floty Czarnomorskiej operującej w regionie Rosja pozwoliłaby się bez walki wyprzeć z południowego pogranicza euroazjatyckiego, co wiązałoby się z dalszym ? być może decydującym wzrostem separatyzmów w Federacji Rosyjskiej. Zwłaszcza w ?wybuchowym? rejonie kaukaskim znanym ze swojej niepokorności. Co do Donbasu ? był to test na określenie świadomości narodowej mieszkańców wschodniej Ukrainy, słynących ze swojej prorosyjskości. Ze względu na zindustrialowanie terenu i bogate zagłebie surowcowe ?powstanie? było niezbędne do choćby częściowego powetowania strat i utrzymania przemysłu zbrojeniowego w ?macierzy?. Jak widać prorosyjskość wschodnich ukraińców jest jednak zbyt niska by Prezydent FR zdecydował się na otwarty konflikt. Możliwe też, że wstrzymał działania w rejonie przez niechęć do eskalacji konfliktu, którego wynik wbrew pozorom nie
byłby z góry przesądzony.

Niedocenianym czynnikiem jest też Białoruś ? pozornie największy i na dobrą sprawę ostatni stały sojusznik Putina we wschodniej europie oprócz nieuznawanego Naddniestrza i Serbii. Pozornie państwem ?rusofilskim? są też Węgry, jednakże ichni interes narodowy może być z biegiem czasu zmienny i z pewnością nie zdecydują się ?umierać za Rosję?. To samo się tyczy faworytów w wyścigu prezydenckim we Francji z Frontu Narodowego, których wsparcie dla naszego wschodniego sąsiada jest tylko chłodną polityczną kalkulacją, która może się zmienić w dość szybkm tempie. Łukaszenko jest niezwykle sprawnym przywodcą, deklarującym uwielbienie dla Putina (co jest gwarancją utrzymania władzy i w ogóle istnienia Białorusi), ale nie przeszkadza mu to robić interesów z Europą pełniąc często rolę ?pośrednika?. Przy dalszym osłabieniu Rosji dyskurs móglby ulec znacznemu przechyleniu aż do uzyskania samodzielności przez to młode państwo.

Kolejnym czynnikiem rokującym niekorzystnie na przyszłość dla naszego wschodniego wielkiego brata jest odrodzanie się tożsamości islamskiej wśród azjatyckich ?wasali? typu kazachstan, kirgistan, turkmenistan, czy wchodzące w skład federacji państwa kaukaskie i tatarstan, znajdujący się bardzo blisko serca kraju którym jest Moskwa! Przy katastrofie demograficznej i degeneracji społeczeństwa prawosławnego, wysoka dzietność powyższych republik powoduje, że zdobywają one coraz większe wpływy poprzez demografię i wygryzanie rdzennych Rosjan z urzędów w strukturach państwowo-gospodarczych.Dodatkowo religia podkreśla bardzo odrębność etniczną i narodową zachęcającą do ?powrotu do korzeni? i w niedalekiej przyszłości odrodzenia nacjonalizmów mogących rozsadzić Russiję. Widać to chociażby w zjawisku promocji autochtonicznego języka w kazachstanie, uprzednio niemalże wypartego z życia publicznego przez rosyjski.

Największym zagrożeniem jest jednak nie zachód, i nie islam a? Daleki Wschód.

Syberia ? niezwykle bogaty w surowce naturalne, zaniedbany infrastrukturalnie i słabo zaludniony teren jest od kilkunastu lat obiektem zmasowanej chińskiej kolonizacji. Zdegenerowane, zapomniane przez daleką stolicę społeczeństwo nawet nie broni się przed tym zjawiskiem a z ulgą wręcz przyjmuje przybyszów, licząc z ich pomocą na poprawę swojego losu. Znane jest zjawisko masowego wychodzenia za mąż przez Rosjanki z syberii za Chińczyków ze względu na pijaństwo i demoralizację rosyjskich mężczyzn. Zważając na to, że azjaci nie mają problemów z kwestiami demograficznymi, za kilkanaście lat może dojść do sytuacji analogicznej do Donbasu, gdy wybuchnie powstanie o niepodległą, azjatycką syberię, zaś Władywostok stanie się jej stolicą.

Świat obecnie posiada jednego hegemona, którym są Stany Zjednoczone. Traci on jednak swoją pozycję na rzecz Chin błyskawicznie rozwijających się i przejmujących wpływy tam, gdzie w wyniku upadku Zsrr i wycofania się imperiów kolonialnych Zachodniej Europy pozostała pustka, m.in w ?postkomunistycznych? krajach afrykańskich. W przyszłości możemy oczekiwać, że ichnie wpływy na świecie zrównają się z tymi jakie posiadają Stany Zjednoczone. ?Zachód? jednakże nie śpi i nie godzi się z oddaniem pierwszeństwa azjatom ? na czym może paradoksalnie ucierpieć najbardziej? Rosja, teoretycznie trzeci gracz w skali światowej. Nawet tak zdolny polityk jak Wladimir Putin może nie ocalić resztek imperium przed rozerwaniem między dwa ścierające się mocarstwa, zaś Federacja Rosyjska na skutek silnych, nakładających się czynników może ponownie rozpaść się i wrócić do granic terytorialnych sprzed XVII wieku. Oraz pogodzić się z utratą mocarstwowości i rolą wasala.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułŻołnierze ćwiczyli zamordowanie Putina
Następny artykułBrzydzę się PRLem. Wsteczny bieg historii.
Bartek Bąk

Student, patriota, o krytycznym spojrzeniu na otaczający nas świat. Tropiciel absurdów i poszukiwacz rozwiązań na nie.

Zobacz również