UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube/Gazeta.pl/Wikipedia

Wygląda na to, że Robert Biedroń wyrasta na tak groźnego przeciwnika, że nawet politycy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości potrafią zawrzeć sojusz przeciwko niemu. Ich zdaniem tym razem przesadził.

Słupscy radni z obu największych frakcji zgodnie krytykują prezydenta swojego miasta za udział w Przystanku Woodstock. Ci z Prawa i Sprawiedliwości uważają, że skoro już tam pojechał, to mógł zareklamować rządzone przez siebie miasto.

Biedroń jednak nawet słowem miał nie wspomnieć o Słupsku. Poza tym udał się na festiwal za pieniądze podatników.

Wyjazd za pieniądze służbowe i w czasie pracy uważam za naganny – stwierdziła Beata Chrzanowska, radna z ramienia Platformy Obywatelskiej.

Sam Biedroń uważa jednak, że nie krył tego, iż reprezentuje Słupsk. Zapewnia również, że koszty jego podróży oraz pobytu na Przystanku Woodstock w całości pokryją organizatorzy festiwalu.

źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również