UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

Tego politycy Prawa i Sprawiedliwości nie mogli się spodziewać. Jeden z najbardziej nielubianych przez obóz władzy polityków zadeklarował swoją pomoc w jednym z jego najgłośniejszych pomysłów. To jednak nie koniec, gdyż działacz postawił jeden warunek.

Niedawna do dyskusji publicznej powrócił temat wyburzenia Pałacu Kultury i Nauki, przez wielu znienawidzony, najwyższy w Polsce budynek. Gmach powstał w latach 1952-1955 jako dar nardu radzieckiego. Do jego budowy wykorzystano 40 milionów cegieł, dzięki którym powstał 42-piętrowy wieżowiec, zawierający aż 3288 pomieszczeń.

Popularny „Pekin” góruje nad Warszawą i wraz z pozostałymi drapaczami chmur, widoczny jest z odległości wielu kilometrów. Pałac, który przez wiele lat nosił imię Józefa Stalina, jednego z największych ludobójców w historii, pomimo swojej historii jest dziś jednym z symboli miasta i popularnym celem wycieczek. Niedługo jednak może całkowicie zniknąć.

Skąd ten pomysł?

Wyburzyć PKiN próbuje się już od wielu lat. Niestety – dla entuzjastów pomysłu – w 2007 roku został on wpisany do rejestru zabytków. I te regulacje da się jednak obejść, wystarczy tylko odpowiednia wola polityczna i mobilizacja władz. Tego właśnie oczekuje od Prawa i Sprawiedliwości Radosław Sikorski, były minister obrony narodowej w pierwszym rządzie tej partii oraz otwarty zwolennik zlikwidowana „perły” socrealizmu.

Sikorski już w roku 2008 apelował w Sejmie o wyburzenie wieżowca. Wtedy to z mównicy w Sali Posiedzeń zwrócił się bezpośrednio do ówczesnego marszałka ze słowami, nawiązującymi do rzymskiego polityka, Kato Starszego.

– Panie marszałku, uważam, że Pałac Kultury powinien zostać zburzony – powiedział wtedy Sikorski.

Jeden warunek

W wywiadzie dla natemat.pl Sikorski zaznaczył swoje poparcie dla PiS-u i wyraził chęć współpracy. Stwierdził ponadto, że jeśli zapadnie decyzja o wyburzeniu, osobiście uda się na pl. Defilad wraz ze swoją rodziną, by w procesie tym uczestniczyć. PiS musi jedynie dotrzymać słowa.

Według byłego szefa MON i MSZ usunięcie PKiN z krajobrazu naszej stolicy oznaczać będzie ostateczne wyjście Polski z Europy Wschodniej i zakończenie procesu europeizacji Warszawy. Przypomniał także, że w czasach II RP największy symbol dominacji rosyjskiej nad Polską wyburzono. Chodzi o cerkiew na Placu Saskim, dziś Placu marszałka Józefa Piłsudskiego.

– Trzymam ich teraz za słowo. A nawet deklaruję, że wraz z rodziną, jak dostaniemy tylko narzędzia, weźmiemy kilofy, szpadle i włączymy się do akcji burzenia – dodał Sikorski.

źródło: natemat.pl

9 największych kompromitacji totalnej opozycji

9 przerażających katastrof z udziałem ważnych polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również