UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Ja Fryta, southfront.org

Niemały szok w cudzoziemcach ubiegających się o stały pobyt w Polsce wywołał test znajomości polskiej historii. Okazało się bowiem, że w tym zawarto pytania bardzo interesujące obecną władzę. Zdecydowanie, minister obrony narodowej ma prawo do dumy.

Każdy obcokrajowiec, który powołuje się na swoje polskie pochodzenie, a chce uzyskać pozwolenie na pobyt stały w Polsce, musi przebyć podobną procedurę. Ta wykazać ma, że dana osoba zna podstawy historii Polski, tradycji i języka. Wychodzi jednak na to, że dobra zmiana dotarła i do procedury weryfikującej.

„Co się wydarzyło w Smoleńsku w 2010 roku” – właśnie takie pytanie ma być jednym ze stawianych przez urzędników warszawskiego Urzędu Wojewódzkiego z wydziału spraw cudzoziemców. Jak twierdzi zespół prasowy Wojewody Mazowieckiego, to niezbędne do oceny znajomości historii Polski.

 – Cudzoziemcy w trakcie rozmowy z urzędnikiem przedstawiają sposób kultywowania tradycji, kultury, języka, a także znajomość polskiej historii, w tym współczesnych wydarzeń. Pytanie o katastrofę smoleńską mogło zostać zadane, jako przykład wydarzenia z historii współczesnej w kontekście zbrodni katyńskiej – tłumaczy zespół.

Te rewelacje potwierdzają starający się o prawo do stałego pobytu w Polsce cudzoziemcy. Jak podaje jeden z nich, wszyscy już dobrze wiedzą, jak mają odpowiadać na to delikatne pytanie. O Smoleńsk pytano już bowiem niejedną osobę. Minister Macierewicz, znany ze swego zamiłowania do tego tematu, z pewnością pęka z dumy.

 – Urzędnicy sprawdzają, czy wiemy coś o katastrofie smoleńskiej. Nie wszyscy są o to pytani, ale większość. Dlatego kolejni, którzy chodzą do urzędu, wiedza już, co odpowiadać, żeby uzyskać zgodę na pobyt w Polsce – mówi Ukrainiec.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również