UDOSTĘPNIJ

Postać 88-letniego prof. Zygmunta Baumana po raz kolejny wywołała niemałe poruszenie. Tym razem nie w smak prawicowym środowiskom było umieszczenie jednego z tekstów Baumana na próbnej maturze w województwie Pomorskim.

STOP czerwonym zbrodniarzom na maturze ? to nazwa utworzonego na facebooku fanpage’a zrzeszającego oburzonych ( zapewne w niemałej części ?patriotycznie zorientowanych? nastolatków ) decyzją wydawnictwa OPERON, odpowiedzialnego za przygotowanie próbnych egzaminów maturalnych. To nie pierwszy przypadek kiedy osoba prof. Baumana wywołuje skrajne emocje. Całkiem niedawno, bo w czerwcu tego roku, grupa ?patriotycznie zorientowanej? młodzieży zakłóciła jego wykład na Uniwersytecie Wrocławskim. Przyczyną licznych ataków na jego osobę nie jest jednak jego dorobek naukowy i koncepcje, które znane i cenione są na uniwersytetach całego świata, a związki z komunistycznymi służbami z lat młodości. Epizod ten w opinii wielu osób czyni go ?komunistycznym zbrodniarzem? i ?stalinowskim katem?.

Zygmunt Bauman był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Walczył w bitwie o Kołobrzeg oraz bitwie o Berlin. W 1945 został wcielony do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego ? formacji wojskowej utworzonej przez komunistyczne państwo polskie do walki z podziemiem niepodległościowym. W 1953 roku został z niej jednak usunięty. Jako agent informacji wojskowej oceniany był jako ?bezwartościowe i niechętne do współpracy źródło informacji?. Był członkiem PPR. W 1968 roku w wyniku tzw. ?nagonki antysemickiej? został usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego i opuścił Polskę. Nie są znane żadne materiały mające potwierdzać ?zbrodniczą? przeszłość Baumana, chyba że za taką przyjmiemy sam fakt przynależności do komunistycznych organizacji. Zygmunt Bauman nikogo nie zabił, nie torturował, nie pobił, nie zastraszał, nie zgwałcił, nie okradł. Jego ówczesna działalność niczym szczególnym się nie wyróżniała, a przynajmniej tyle wynika ze znanych materiałów historycznych. Nazywanie go ?stalinowskim katem? jest w związku z tym sporym nadużyciem ( mówiąc łagodnie ).

Zygmunt Bauman jest postacią znaną na całym świecie nie ze względu na przynależność do KBW z okresu kiedy był 20-latkiem, a ze swojego dorobku i osiągnięć naukowych. Jest cenionym na świecie socjologiem i filozofem, autorem ważnej w socjologii koncepcji ?postmodernizmu? oraz jednym z prekursorów tej nauki w Polsce. Od 1971 roku wykładał na Uniwersytecie w Leeds, gdzie kierował katedrą socjologii. Umieszczenie jego tekstu na próbnej maturze wywołuje oburzenie. Zastanówmy się jednak czyje teksty zasługują na to bardziej, jeżeli nie te autorstwa najbardziej cenionego na świecie polskiego intelektualisty? Zastanówmy się ponadto, czy dezawuowanie dorobku naukowego prof. Baumana z powodu jego ?komunistycznego epizodu? nie jest przypadkiem absurdalne?

Tuż po II wojnie światowej do ówczesnych struktur rodzącego się komunistycznego państwa polskiego wstępowały tysiące osób. Często były to osoby autentycznie zafascynowane ideą sprawiedliwości społecznej, równości i pokoju. Z pewnością należał do nich Zygmunt Bauman. W wywiadzie dla Guardiana powiedział: ?byłem kompletnie oddany, uważałem idee komunistyczne za kontynuację oświecenia?. Wówczas nieznane były opinii publicznej zbrodnie Józefa Stalina oraz prawdziwe oblicze ZSRR i władz komunistycznych. Komunizm był czymś ?świeżym?, czymś nowym, a zatem i dla wielu osób atrakcyjnym. Dopiero totalitarne praktyki i liczne zbrodnie ujawniane z biegiem lat obnażały prawdziwą twarz ówczesnej rzeczywistości politycznej. Łatwo jest nam oceniać i wydawać wyroki dzisiaj, kiedy znamy historię. Sprawę Baumana należy jednak oceniać z perspektywy doświadczonego wojną 20-latka, który zostaje komunistą bo wierzy, że możliwy jest świat sprawiedliwości i równości, nie mając świadomości w co faktycznie się angażuje. Trudno nazwać go też beneficjentem władzy ludowej w Polsce skoro jako 43-letni naukowiec był zmuszony do opuszczenia kraju. Ówczesna władza PRL nie doceniała intelektualnego potencjału Baumana podobnie jak dziś jego naukowego dorobku i światowej renomy nie doceniają oburzeni na próbną maturę.

Trudno mi powiedzieć, czy akcja zorganizowana przeciwko prof. Baumanowi to tylko bezmyślna kołtuneria, będąca efektem czerpania wiedzy na temat jego osoby wyłącznie z internetowych memów, czy też świadomie zaplanowana próba zdyskredytowania jednego z największych, żyjących, polskich intelektualistów. Być może jedno i drugie. Zapewne wśród jego przeciwników nie brakuje tych, którzy jak dotąd nie mieli styczności z jego publikacjami, z uniwersytetem, bądź w ogóle kontaktu z jakąkolwiek książką. Najdziwniejsze jest jednak to, że w imię patriotyzmu plują w człowieka, którym Polska może się na świecie poszczycić.

3 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ