UDOSTĘPNIJ

Wielu lewicowych publicystów uaktywniło się po atakach terrorystycznych w Paryżu. Podążając tylko sobie znanymi ścieżkami logiki, bronią zaciekle środowiska ultraprawicowego, antyfeministycznego, gardzącego LGBT, postulującego wprowadzenie państwa wyznaniowego i nienawidzącego ateistów. Dlaczego lewica nie broniła narodowców, gdy Janusz Palikot chciał ich eksterminować? Przecież niemal wszystko się zgadza. Mam wrażenie, że lewica tak bardzo obawia się odchodzenia od Kościoła katolickiego w Europie, że pragnie wyhodować kolejne hordy religijnych fanatyków, które będzie mogła opluwać. Problem w tym, że islamiści to nie chrześcijanie. Z nimi nie poleci się w kulki.

W ostatnich felietonach lewicowcy powołują się na badania Europolu z 2012 roku, z których wynika, że odsetek ataków terrorystycznych z powodów religijnych oscyluje między 3-13%. Rozstrzał jest tak duży, ponieważ nie ma danych z Wielkiej Brytanii dotyczących przyczyn dokonania zamachu. Pamiętajmy też, że nie wszystkie ataki terrorystyczne dokonywane z pobudek religijnych można przypisać islamistom. Lewica triumfalnie macha więc wydrukiem z danymi Europolu zapominając o meritum sprawy.

Mi, Europejczykowi, nie chodzi o strach przed zamachami terrorystycznymi. Nie uważam, że nawet co tysięczny muzułmanin byłby w stanie wysadzić się w pociągu czy wystrzelać ludzi w koszernym sklepie Jednakże, akurat w sprawie imigrantów muzułmańskich polecam wszystkim ruszyć tyłek i wyjechać z Polski. Nie ma co bazować się na żadnych statystykach. Trzeba wsiąść w samolot i pojechać do Marsylii, której 40 procent mieszkańców stanowią islamiści. Przecież najlepiej wybadać temat w europejskiej stolicy islamu.

To przerażające, że w przewodnikach po tym przepięknym średniowiecznym mieście sugeruje się kobietom, by nie spacerowały same po zmroku, nawet w turystycznych dzielnicach, gdyż mogą stać się ofiarami gwałtu. To przerażające, że tysiące ciemnoskórych muzułmanów chodzą po zabytkowych dzielnicach kradnąc na potęgę. To przerażające, że według raportu Open Society Foundation z 2011 roku tylko połowa z marsylskich muzułmanów identyfikuje się z miejscem zamieszkania. To przerażające, że istnieją tam dzielnice, do których nie mają wstępu „innowiercy”. To przerażające, że w laickiej Francji muzułmanie non stop łamią prawo odprawiając masowe modły w miejscach publicznych, a policja nie może interweniować, bo nie zapuszcza się głęboko w islamskie dzielnice. To przerażające, że w największym portowym mieście we Francji częściej powiewają flagi algierskie niż francuskie. To przerażające, że w pilnowaniu porządku policję wyręczają islamskie patrole. To przerażające, że coraz mniej egzekwowane prawo laickiej Francji wypiera… prawo szariatu wprowadzane na coraz większych obszarach Marsylii. To przerażające, że w marsylskim minipaństwie islamskim w północnych rejonach miasta, rządzi przemoc, a bezrobocie wśród młodych sięga nawet 55 procent! To przerażające, że muzułmańskie dzielnice dusi koszmarna bieda i bród, które jeszcze bardziej popychają mieszkańców do przestępczości. To przerażające, że Marsylia stała się centrum przestępczości, a na porządku dziennym są strzelaniny pomiędzy arabskimi gangami. To przerażające, że turystom radzi się zostawiać otwarte drzwi w samochodach, gdyż w przeciwnym wypadku islamscy złodzieje wybiją szyby. To przerażające, że ci ludzie są tak zindoktrynowani, że w ostatnich wyborach, zamiast na frakcję Hollande’a, głosowali na Front Narodowy, tak bardzo im nieprzychylny. Wszystko dlatego, że Hollande poparł małżeństwa homoseksualne.

Skoro tak wygląda europejska stolica muzułmanów, to chyba nie muszę dłużej tłumaczyć, dlaczego boimy się islamizacji Europy.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułOwsiakowy Cyrk
Następny artykułPigułka antykoncepcyjna „dzień po” bez recepty nie dla Polek
Maciej Sobieski

Naczelny poganiacz kmiotów z polskiej sceny politycznej, biesiadnik i artysta

Zobacz również