UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Choć skala strat w tym kraju w wyniku II Wojny Światowej była nieporównywalnie mniejsza niż w Polsce, jego władze domagają się od Niemiec ogromnych odszkodowań. Co więcej, niewiele osób jest temu przeciwnych. Większość mieszkańców jest przekonana, że sprawa, mimo upływu 78 lat od wybuchu wojny, wcale nie jest zamknięta.

Mowa o Włoszech, w których sprawa reparacji wojennych jest bardzo gorącym tematem od 2008 roku. Wówczas sądy we Włoszech uznały, że osoby prywatne i ich spadkobiercy, którzy zostali pokrzywdzeni przez Niemców podczas II WŚ, mogą domagać się ogromnych odszkodowań. Sprawa szybko stała się głośna, a w kierunku Niemców posypały się żądania wypłat.

Przykładem dla Włochów była sprawa rodzin ofiar pacyfikacji jednej z wiosek w Toskanii. Ci zażądali od Niemców w sumie 800 tys. euro, a ich żądania podtrzymał Sąd Najwyższy Włoch. Szybko w ich ślady poszli potomkowie innych ofiar nazistów. Sprawą w 2012 roku zajął się jednak Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze (MTS), który orzekł, że Włosi nie mają prawa do wysuwania żądań.

Jak tłumaczył MTS, takie pozwy wobec Niemców przeczą zasadzie immunitetu państwowego. To podstawowa zasada prawa międzynarodowego, według której żadne państwo nie może sądzić innego państwa. W 2013 roku parlament przyjął więc tę zasadę jako obowiązującą we włoskim prawodawstwie. Wówczas zainteresował się nią Trybunał Konstytucyjny.

Blady strach padł na Niemców po wyroku TK. Ten uznał bowiem, że zasada immunitetu państwowego nie może być stosowana w przypadku zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Gdyby była stosowana, mordercy i kaci pozostawaliby niewinni po wsze czasy. Choć Włosi zaczęli wysuwać swoje żądania po takiej decyzji TK, procedurę wypłacenia odszkodowań skutecznie blokują jednak niemieckie sądy, dlatego sprawa wciąż jest w toku.

źródło: niewygodne.info.pl

Jak naprawdę bogaty jest Petru? 10 interesujących faktów z jego życia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również