UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Architect of Congres/ Republican Party, flickr.com

Grand Old Party, bo tak zwana jest przez Amerykanów Partia Republikańska, osiągnęła niespodziewany wynik podczas wtorkowych wyborów do Kongresu. Konserwatyści mają nie tylko swojego prezydenta – zgarnęli także przewagę w obu izbach parlamentu USA.

Na nieszczęście dla demokratów, nawet w stanach powszechnie uważanych za ich bastiony, ich wyniki nie były miażdżące. W stanie Illinois, który od lat już głosuje za Partią Demokratyczną, tylko jednej z kandydatek do Senatu, Tammy Duckworth, udało się dostać do izby wyższej.

O sukcesie demokratów można też mówić w przypadku stanu Nevada, gdzie Catherine Cortez Masto pokonała republikanina, Joe Hacka i zajęła miejsce odchodzącego na emeryturę senatora Harrego Reida.

Jednak w innych stanach, na które demokraci patrzyli z wielkimi nadziejami, w Indianie, Pensylwanii, Karolinie Północnej, Arizonie czy na Florydzie wygrali kandydaci republikańscy. Co ciekawe, stało się to wbrew przewidywaniom samej Grand Old Party.

Tym samym Partia Republikańska zapewniła sobie większość w Senacie. O tym, że władzę utrzymała w Izbie Reprezentantów, wiadomo było już wcześniej i republikanie nie spodziewali się w tej materii większych zmian. Rozkład głosów w Senacie będzie wyglądał następująco: 46 głosów demokratów do 54 głosów republikanów.

Takie zwycięstwo republikanów oznacza, że ci mają nie tylko swojego prezydenta, ale także większość w Kongresie. Co za tym idzie, konserwatyści całkowicie przejmą wkrótce władzę ustawodawczą i wykonawczą w Stanach Zjednoczonych, co pozwoli Donaldowi Trumpowi na swobodne władanie krajem.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: tvn24.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również