UDOSTĘPNIJ

Czy darmowe staże to przysługa dla młodych i niedoświadczonych, czy raczej niewolnicza praca w świetle prawa? Odpowiedź na to pytanie zależy głównie od tego, czy odpowiadającym na nie jest młoda osoba, czy przeciętny pracodawca oferujący bezpłatne stanowisko pracy. Oczywistością jest, że dla każdej firmy przyjęcie stażysty, który wykona za darmo zadania takie same jak pełnopłatny pracownik, jest bardzo korzystne. Dla młodego człowieka, który zazwyczaj próbuje się już usamodzielnić, opcja bezpłatnej pracy (przy wydatkach na mieszkanie, jedzenie) jest nie tylko poniżająca, ale również mało perspektywistyczna. Niestety dużo młodych ludzi decyduje się na darmowe staże.

Jak pokazują dane statystyczne, zaledwie 35 proc. praktykantów dostaje za swoją pracę pieniądze, a jeszcze mniej ? bo tylko 20 proc. ? zatrudnienie po stażu. Zastanawiający może być tak niski poziom zatrudnienia byłych stażystów, jednak po chwili namysłu można to uznać za racjonalny (niestety) przejaw ekonomicznej kalkulacji pracodawcy. Przyznajcie sami, że lepiej co kwartał zatrudniać nowych, darmowych pracowników, niż przyjąć na ich miejsce jednego, któremu trzeba już zapłacić.

Winni tej sytuacji są również młodzi ludzie. Łatwo zrobić na moich rówieśnikach wrażenie „cennym doświadczeniem w renomowanej firmie”. Trudno im sobie wyobrazić, że na umowie zlecenie w mniej znanej firmie nauczą się tego samego. I zarobią na jedzenie, mieszkanie, bądź odciążą rodziców od wydatków. Tym bardziej, że większość firm nie przyucza do żadnego konkretnego fachu. Najpopularniejszych dzisiaj „zawodów”, czyli PR i dziennikarstwa można się przyuczać w telemarketingu, albo prowadząc bloga. Możliwości jest wiele, wystarczą chęci.

Polski rynek pracy może być jeszcze bardziej parszywy, niż można to sobie wyobrazić. Ostatnio przeglądając oferty stażu natrafiłem na płatne praktyki oferowane przez jedną z największych komercyjnych telewizji informacyjnych. Niestety filozofia płatnych praktyk, według tego przedsiębiorstwa, funkcjonowała na takiej zasadzie, że trzeba zapłacić, żeby zostać na nie przyjętym. Kuriozum.

Skąd mają płynąć dobre wzory dla pracodawców? Rząd wydawałby się takim miejscem. Naiwność. „Co najmniej 8 tygodni, 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu” ? tak wygląda ogłoszenie o stażu w Kancelarii Premiera. Warto dodać jeszcze ? ?to wszystko za 0 złotych!?. Kancelaria Premiera, czyli państwowa instytucja, oddziałowuje na firmy, promując pewien model współpracy ze studentami i absolwentami. Niestety model zaproponowany przez KPRM przypomina bardziej działanie niektórych firm komercyjnych nastawionych na bezceremonialny wyzysk studenta.

Apeluję więc do moich koleżanek i kolegów: ?olejcie? darmowe staże i praktyki! Nabierzcie szacunku do samych siebie i na oferty pracy bez wynagrodzenia reagujcie uśmiechem politowania. Reagujcie na bezczelność wielu korporacji i urzedów państwowych. Nie dajcie się wykorzystywać pod pretekstem zdobycia doświadczenia. Za każda pracę należy się wynagrodzenie adekwatne do pracy. I nie powinno być od tej reguły żadnych wyjątków.

Apeluję również do polityczek i polityków. Darmowe staże to kwestia, którą niewątpliwie należy uregulować legislacyjnie. Absolwencka praca za darmo promuje złe wzorce na rynku pracy, na którym i tak już bardzo trudno znaleźć dobre wynagrodzenie. Państwo w tej sferze powinno być autorytetem i pozytywnym wzorcem dla prywatnych przedsiębiorstw. Obecnie nie jest.

 

7 KOMENTARZY

  1. I do trust all of the ideas you have offered in your post. They are really convincing and will certainly work. Nonetheless, the posts are too brief for beginners. May just you please extend them a little from subsequent time? Thanks for the post.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ