UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Paul Joseph

Obok gorzkiego piwa nie da się przejść obojętnie. Jedni bardzo je lubią, a inni nienawidzą i wystrzegają się jak ognia. Ostatnie badania naukowców z Denver Museum of Nature & Science przyniosły odpowiedź na pytanie skąd bierze się awersja do gorzkiego piwa i jak zamienić ją w… miłość.

Każda osoba, którą piwny temat interesuje bardziej niż znajomość monopolowych w okolicy, wie, że różnych gatunków i stylów piwnych jest multum. Piwna rewolucja sprawiła, że rynek piwa obrodził w wiele różnych rodzajów tego słodowego trunku. Mimo to, wiele osób i tak żywi potężną niechęć do gorzkiego piwa i ani myśli pić takowego.

Okazuje się, że niechęć ta jest czymś całkowicie naturalnym i to raczej ludzie, którzy z lubością raczą się kuflami pełnymi gorzkiego napitku, są w tej materii odmieńcami. Awersja do gorzkiego smaku pochodzi jeszcze sprzed czasów, kiedy pierwsze piwo zaczęto warzyć, a było to około 8 tys. lat temu.

Żyjący wtedy ludzie za pomocą własnego smaku właśnie oceniali czy coś jest jadalne i nieszkodliwe czy wręcz przeciwnie. Zgodnie z tą regułą, jeśli coś, co zjedli, było gorzkie – uznawali to za niezdrowe, a nawet trujące. Bardziej skłonni byli jadać pokarmy słodkie, które brali za zdrowe i pożywne. Takie rozgraniczenie przekazali nam w genach i do dziś według niego oceniamy jedzenie.

Genetyczka z Denver Museum of Nature & Science, Nicole Garneau, udowodniła jednak, że taki sposób pojmowania smaków możemy jednak łatwo przewartościować. Zdaniem Garneau, kiedy nasz mózg zostanie wystawiony 20 razy na działanie nieprzyjemnego (w tym wypadku gorzkiego) czynnika, zaakceptuje go. Po 20. próbie nasze ciało uzna więc to, co gorzkie, za smaczne.

Oznacza to, że jeżeli chcemy przezwyciężyć niechęć do gorzkiego piwa, wystarczy byśmy wypili 20 takich piw, a te zaczną nam smakować.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: joemonster.org
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również