UDOSTĘPNIJ
foto: youtube

Polskie służby nie próżnują. Wygląda na to, że nie odpuszczają nawet naukowcom. Centralne Biuro Antykorupcyjne wkroczyło do domu cenionego profesora, któremu raczej nie jest po drodze z Prawem i Sprawiedliwością

Prof.  dr hab. Paweł Machcewicz znany jest przede wszystkim z działalności na rzecz Muzeum II Wojny Światowej, którego jest twórcą i byłym dyrektorem. Obecnie historyk przebywa za granicą. Podczas jego nieobecności dom odwiedzili agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

CBA w domu profesora. Zajrzeli przy okazji

– Do mojego domu w Warszawie przyjechało dwoje agentów CBA. Zastali mojego syna, któremu najpierw powiedzieli, że „byli w pobliżu i zajrzeli przy okazji”, potem, po wylegitymowaniu, okazało się, że przyjechali specjalnie z Gdańska. Poszukiwali mnie, wypytywali, od jak dawna jestem za granicą i kiedy będę w Polsce. Następnie zostawili telefon agenta CBA, który ma mnie przesłuchiwać w sprawie rzekomego działania ‚na szkodę Muzeum II Wojny Światowej – napisał Machcewicz w wiadomości e-mail przesłanej do dziennikarzy „Gazety Wyborczej”.

ZOBACZ TAKŻE: Zatrzymany przez CBA gwiazdor disco polo przerywa milczenie

Jawność sprawy najlepszą bronią

Profesor, który jest przerażony sytuacją i totalnie nie jest w stanie przewidzieć jej dalszego przebiegu, skontaktował się drogą elektroniczną z „Gazetą Wyborczą”. Prosił dziennikarzy o opublikowanie swojej historii. Z wiadomości od profesora, którą opublikowała GW, wynika, że będzie on w kraju dopiero 6 grudnia.

– Wtedy dopiero skontaktuję się z CBA, o ile dokument potwierdzi informacje i dane podane ustnie mojemu synowi przez funkcjonariuszy CBA. Informuję Państwa o tej sytuacji w przekonaniu, że w takich sytuacjach jawność jest najlepszą bronią, a także ze względu na to, że nie wiem, co się może wydarzyć, jak przyjadę do Polski 6 grudnia na promocję mojej książki o Muzeum II Wojny  Światowej – napisał w liście do dziennikarzy Machcewicz.

Dziennikarze w obronie profesora

Zaniepokojeni wiadomością od Machcewicza reporterzy GW skontaktowali się z biurem CBA i poprosili o wyjaśnienie w tej sprawie.

– Prokuratura Okręgowa w Gdańsku pisemnie zleciła funkcjonariuszom CBA z Delegatury w Gdańsku ustalenie, czy przebywa on pod warszawskim adresem, pod który kierowane były niepodjęte wezwania, oraz doręczenie Panu Machcewiczowi wezwania do stawienia się do Prokuratury w charakterze świadka. Funkcjonariusze CBA z Delegatury w Gdańsku w dniu 28.11.2017 r. wykonywali w Warszawie czynności w innych prowadzonych postępowaniach i wykonując zlecenie prokuratury, byli także w mieszkaniu Pana Pawła Machcewicza. Nie zastali wzywanego świadka, zostawili domownikom informację z prośbą o kontakt wzywanego z CBA po jego powrocie. To standardowe, codzienne działania każdej służby, funkcjonariuszy wykonujących swoje czynności służbowe – odpowiedzieli reporterom przedstawiciele Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Źródło: wyborcza.pl

ZOBACZ TAKŻE: Największa akcja w dziejach CBA! Dziesiątki aresztowanych

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła


Jak naprawdę bogaty jest Petru? 10 interesujących faktów z jego życia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również