UDOSTĘPNIJ

Ingerencja Polski w konflikt Ukraiński jest czymś bardzo korzystnym dla Tuska. Pokazuje, że działa. No, w zasadzie to bardziej pozoruje działania i bumeluje, ale przynajmniej w telewizji można powiedzieć, że wykazuje jakąś aktywność/ Marnie, bo marnie, ale Polacy nie są w stanie tego ocenić w żaden sposób, a już na pewno nie autystyczny elektorat Donalda ? mistrza lansu. Naszemu Super Prezesowi Kaczyńskiemu też los ewidentnie sprzyja, wszak ten nie musi robić absolutnie nic by wygrać wybory i wysłać Tuska na zasłużone wakacje w pasiaku, na które Donaldo zasłużył jak mało kto, za to co odwala z naszą gospodarką ? dziś jednak nie o tym.

Donald solo na niewielki plus, Kaczor solo również na plus. Jak zaś wyglądają w pakiecie? Również świetnie. Od pamiętnego 2005 roku, w którym to miała zacząć swe działanie genialna koalicja POPiS, nigdy tak rewelacyjnie razem nie wyglądali. Polskie społeczeństwo to widzi, ono to kupuje. Cieszy się,  że Rząd i opozycja ? dotychczas skłócone, a wręcz nienawidzące się wzajemnie frakcje – mówią w sprawie Ukrainy jednym głosem, co od strony Public Relations wygląda bardzo atrakcyjnie. Jest to pokazanie szaraczkom, że w sytuacjach kryzysowych PO i PiS są w stanie mówić jednym głosem i trzymać sztamę.  Jarosław Kaczyński punktuje również u swych wielkich zwolenników jako kontynuator działań swojego brata, czyli realizacji strategii dotyczącej polityki wschodniej. Może ktokolwiek zapyta kiedyś, czy oni umieją działać równie sprawnie i widowiskowo w sprawie Polski? Póki co to zainteresowali się sprawą Ukrainy, za którą większość Polaków nie przepada i ma ją w głębokim poważaniu. Być może nasze dwa asy pozazdrościły Wałęsie tej międzynarodowej sławy i sami chcieliby zapisać się w historii jako wojownicy pokoju? Raczej żadnemu z nich to nie wyjdzie, ale chwilowy rozgłos również może się okazać niezłą nagroda dla błaznujących za pieniądze społeczeństwa.

Powyższe niewątpliwie wpływa na plus, bo może chociaż w tym czasie żadna afera nie wypłynie, a to dla Tuska bardzo ważne z punktu widzenia zbliżającego się castingu na Euro-świnię w euro-chlewie. Choć w mojej ocenie to Kaczyński będzie większym wygranym w sprawie Ukraińskiej, ponieważ jest jeszcze ?coś?. Pozornie to mało istotne, ale gdyby się zastanowić to jest dużo ważniejsze, niż jakiś chwilowy splendor dla Tuska. To ?coś? jest dowodem i świadczy o tym, że Kaczyński umie zamknąć gębę i nie mówić nic, jeżeli milczenie może przynieść korzyści. Prezes milczy w sprawie Smoleńska, a w sytuacji, gdy co dziesiąte słowo w mediach to naprzemiennie Putin i Rosja, takie milczenie jest bardzo trudne. Kaczyński słucha dobrych rad, ma łeb na karku i wciąż nieugięty idzie po swoje, czyli po prawdę na temat Smoleńska, zamkniętą w hermetycznej bańce, która w najbliższym czasie pęknąć musi.

Spójrzmy na to z perspektywy Kaczyńskiego. Jemu zgrzyt, który wystąpił między Polskim Rządem, broniącym interesów Ukrainy razem z NATO i Unią Europejską, a Kremlem bardzo pasuje. Prezes doskonale zna charakter Putina i wie, że jeżeli kiedykolwiek mieliśmy odkryć prawdę dotyczącą Smoleńska i tego co się tam naprawdę wydarzyło 10.04.2010 to musimy to zrobić teraz. Ponieważ Polska za bardzo ingeruje w ten konflikt, a także wspólnie dąży do sankcji dla Rosji oraz do tego by spór o Ukrainę potoczył się po myśli Zachodu, więc Putin będzie chciał ukarać Polskę za tak intensywne działanie przeciw Rosyjskiemu interesowi. Z punktu widzenia Putina najlepszym działaniem będzie skłócić Polskę, gdyż tylko znów podzielona na dwa obozy Polska odczepi się raz na zawsze od wojny Kremlowsko ? Krymskiej. Kaczyński musi doprowadzić do jak największej eskalacji negatywnych stosunków Polsko ? Rosyjskich, a wtedy zacznie się działanie Putina, który ? jeżeli coś wie o Smoleńsku, co by wprowadziło chaos nad Wisłą, z pewnością nam takie zgniłe jaja zacznie podrzucać. Putin będzie się starał upokorzyć Tuska i go ukarać za brak lojalności. Jeżeli, a z pewnością tak jest, że premier Tusk ma jakieś tajemnice Smoleńskie przed nami, to Putin z wielką radością nam je zdradzi.

Nie jestem zwolennikiem teorii zamachu w Smoleńsku, uważam ją ? tę teorię ? za mało prawdopodobną, ale nigdy tej opcji do końca nie wykluczałem, jako jednej z hipotez. Zwyczajnie chcę najpierw poznać wszystkie wyniki badań i sam ocenić ich wartość naukową. Nienawidzę jednak tego zakłamania, którego jesteśmy świadkami. To kłamstwo jest efektem tylko tego, że cały mainstream jest jak pies na usługach rządu oraz komunistów (przepraszam, że kogoś kto całe życie był komuchem i klękał przed portretem Stalina nie będę nazywał postkomunistą tylko komunistą), co utrudnia z całą pewnością uzyskanie przez ludzi rzetelnej wiedzy.

O ile sądziłem, że nigdy ? za mojego życia ? nie poznamy prawdy o tym co w rzeczywistości stało się 10.04.2010, o tyle teraz historia zakpiła sobie ze mnie i jestem już pewien, że dzięki kontynuacji tej politycznej farsy bardzo szybko dowiemy się prawdy lub chociaż poznamy kilka cennych i nieujawnionych dotychczas faktów. Kaczyński pewnie wyniku rozwoju sytuacji wyjdzie zwycięsko i albo jest niesamowitym szczęściarzem, któremu los zesłał taką możliwość albo jest bardzo dobrym strategiem, który bez samodzielnego drążenia tego tematu i bez wypuszczania Macierewicza na światło dzienne pozna prawdę, będącą efektem ubocznym tego zgrzytu Putin ? Tusk.

Na rozpoczęcie realizacji mojej wizji nie trzeba było długo czekać. Już dziś 15.03.2014 Europę obiegła wiadomość jakoby ktoś się albo wysypał albo głupio zakpił z wydarzeń Smoleńskich. Na portalu twitter, człowiek bardzo blisko związany z Putinem, postanowił rzucić przynętę w postaci wpisu na swojej tablicy. Swój wpis Antoni Korobkowa-Zemlianskij wykasował, internauci zdążyli jednak zrobić printscreen. Jeden z nich opublikowała na swoim profilu na Facebooku Agnieszka Guzy-Romaszewska. ?Jaceniuk z delegacją powinni jednak przyjechać na rozmowy do Smoleńska, bo akurat jest tam korzystna pogoda. Mgła…? – taki wpis pojawił się na oficjalnym koncie blogera i producenta telewizyjnego związanego z Kremlem. A, wiecie co? Książki nie płoną, a twitty nie giną. Co prawda ja nie zrobiłam printscreena z twitta pana Korobkowa o tym, że Jaceniuk z delegacja powinni jednak przyjechać na rozmowy do Smoleńska, bo akurat jest tam korzystna pogoda. Mgła… ale jeden z moich znajomych tego prontscreena zrobił. Dobrze jest mieć wielu czujnych znajomych na Fb i TT – napisała Romaszewska i opisała autora: Pan Korobkow-Zemlianskij jest blogerem, producentem itd, jednym z 42 wybitnych obywateli mianowanych przez prezydenta Putina członkami „Federalnej Izby Społecznej”

To niejedyny wpis z aluzją do katastrofy smoleńskiej ze strony ulubieńca Putina. W grudniu 2013 r. w odpowiedzi na zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego na kijowskim majdanie, spytał, czy prezes PiS „nie leci do Smoleńska?”

Nie wykluczam, że to głupi żart, ale z pewnością należy czekać na rozwój tej sytuacji, być może prawda jest bliżej niż myślimy. Tak naprawdę nikt nie wie w 100% co się stało, ale z pewnością Putin najwięcej.

Fragment pochodzi z serwisu NIEZALEZNA.PL

 

Tomasz Warawko – www.obiektywne.pl

logo obiektywne

 

 

Zobacz również