UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Piotr Waglowski, pxhere.com

Wydawało się, że w TVP za rządów PiS wydarzyło się już wszystko, a wizerunek nadawcy publicznego został tak bardzo nadszarpnięty, że właściwie już nic mu nie zaszkodzi. Okazuje się jednak, że scenariusze pisane przez życie potrafią zaskakiwać najbardziej. Najnowsze doniesienia na temat jednego z pracowników Telewizji Polskiej mogą wywołać na Woronicza prawdziwe trzęsienie ziemi.

Za pośrednictwem Twittera poważne oskarżenia wobec Stanisława Bortkiewicza, dyrektora biura spraw korporacyjnych TVP, wysunął John Bingham. Aktywnie komentujący życie polityczne użytkownik mediów społecznościowych napisał, że Bortkiewicz współpracował z komunistycznymi służbami od 1988 roku. Na potwierdzenie swoich słów mężczyzna umieścił odnośniki do bazy IPN, w której rzekomo figuruje Bortkiewicz.

Bortkiewicz zaprzecza, Kurski interweniuje

Dyrektor biura spraw korporacyjnych Telewizji Polskiej miał nosić pseudonim „Tomasz” i być jednym z kontaktów operacyjnych bezpieki. W oficjalnym komunikacie Bortkiewicz zapewnia, że nie współpracował z SB, jednak przyznaje, że był przez nią inwigilowany.

– Oświadczam, że nigdy nie współpracowałem ze służbami komunistycznymi PRL. W 2016 r. złożyłem oświadczenie lustracyjne i czekam na wynik oficjalnej procedury prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej. (…) Według mojej wiedzy byłem również inwigilowany po zakończeniu studiów i rozpoczęciu pracy w Ostródzie przez osobę z kręgu moich znajomych, która bez mojego, udziału, wiedzy i zgody wytworzyła dla SB dokumenty na mój temat. Informacje te są znane IPN-owi – twierdzi Bortkiewicz.

Do oskarżeń odniósł się szef TVP Jacek Kurski, który broni swojego pracownika, ale jednocześnie asekuruje się na wypadek, gdyby Bortkiewicz okazał się winny.

– Nie ma miejsca dla TW SB w TVP. Ani zgody na wyroki bez dowodu. Wyrok ws. dyr. Bortkiewicza wyda na jego wniosek IPN – oznajmił na Twitterze.

Źródło: dorzeczy.pl

Synowie znanych polityków, którzy poszli w ślady ojców [ZOBACZ!]

11 teorii spiskowych, które okazały się prawdą

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również