UDOSTĘPNIJ

O tym mężczyźnie słyszał każdy, kto pamięta czasy PRL-u. Jego sława wynikała bowiem z wielu, na pierwszy rzut oka, sprzecznych ze sobą historii. Największy playboy PRL ma na swoim koncie kilka wyroków i… tysiące kobiet. Dziś sprzedaje pomidory.

Mowa o Jerzym Kalibabce, słynnym casanovie z czasów poprzedniego ustroju. Po nagłym opuszczeniu rodzinnego domu w 1977 roku podejmował się wielu, szemranych prac. Zajmował się m.in. sutenerstwem i nielegalnym handlem walutami.

ZOBACZ TAKŻE:  Kobieta najsłynniejszego gangstera ujawnia sekrety polskiej mafii

Długa droga do więzienia

W czasie swojej tułaczki Kalibabka uwiódł dziesiątki nieletnich, dokonywał pobić i brał udział w wielu innych, nielegalnych procederach. W końcu, w latach 80. został ujęty i postawiony przed sądem.

Już wówczas znany był jako casanova. Świadczy o tym fakt, iż kiedy w 1982 roku rozpoczął się jego proces, na korytarzach sądu rejonowego w Nowym Targu, gromadziły się dziesiątki jego fanek.

– Kochany Jurku (…). Jestem dziewczyną w Twoim typie. Mam 15 lat, ładne blond włosy, niebieskie oczy, piękną figurę, a najważniejsze: jestem cnotliwa (…). Nie wiem dlaczego, ale bardzo Cię kocham za to, że jesteś. Mój kochany Casanovo, mój książę z bajki! Już myślałam, że nie ma takich mężczyzn jak Ty. Wiem, dlaczego kradłeś. Kradłeś jednym, by uszczęśliwiać inne. (…) Rozumiem Cię. Tylko ja potrafię Cię zrozumieć i rozgrzeszyć (…). Będę pisała i kwitła tylko dla Ciebie. Mój kochany książę! Anka – brzmi jeden z listów miłosnych, cytowanych w książce ”Przekręt. Najwięksi kanciarze PRL-u i III RP”.

Surowy wyrok

W 1984 roku „playboy PRL-u” został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. Wyrok był adekwatny wobec stawianych mu zarzutów. Kalibabkę oskarżono m.in. działanie w trzyosobowym haremie. Jego członkinie pomagały mu w znajdowaniu nieletnich dziewczyn. Poza tym casanovę oskarżono o pobicia i wyłudzenia, często towarzyszące sutenerstwu. Nie zmienia to jednak faktu, iż Kalibabaka stał się w czasach PRL-u prawdziwym celebrytą.

ZOBACZ TAKŻE:  Wyciekły rozmowy gangsterów. Po prostu mrożą krew w żyłach

Spokojna emerytura gangstera

Dziś Kalibabka wiedzie spokojne życie. Założył rodzinę i może pochwalić się gromadką dzieci. Jego obecną sytuację najlepiej oddaje tytuł jednego z poświęconych mu w „Super Expressie” artykułów: „Miałem 2000 kobiet, a teraz sprzedaję pomidory”.

źródło: ksiazki.wp.pl

Jeśli nie żyłeś w PRL-u, na pewno nie pamiętasz, CO TO...

Kiedyś wzdychały do nich miliony Polaków... Jak wyglądają dziś?

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również