UDOSTĘPNIJ

Polska bez wątpienia NIE zalicza się do grona państw mających istotny wpływ na sytuację polityczną w Europie jak i (tym bardziej) na świecie. W powyższym stwierdzeniu nie ma nic dziwnego – potencjały: ekonomiczny, surowcowy, czy militarny III RP są zbyt małe, aby Rzeczpospolita mogła skutecznie wpływać na posunięcia innych rządów (np. Niemiec, czy Francji). Dotychczasowy styl prowadzenia polityki zagranicznej raczej dodatkowo zmniejsza a nie zwiększa możliwości oddziaływania politycznego Warszawy.

Bez cienia wątpliwości każdy chciałby żyć w silnym i bogatym a nie słabym i biednym państwie. Jednak aby można było umocnić swoją pozycję i lepiej budować własny potencjał trzeba najpierw zdiagnozować przyczynę negatywnego stanu rzeczy. Bez poznania przyczyn nie można zastosować skutecznych środków zaradczych. Źródeł złej sytuacji jest wiele począwszy od czynników bardzo przyziemnych jak niekompetencje poszczególnych urzędników, aż do czynników umiejscowionych na samych szczytach władzy państwowej np. w postaci wypracowywania błędnych strategii. Jednakowoż funkcję jednego z największych hamulców polskiego rozwoju pełnią nie tyle strategie błędne, ile całkowity BRAK strategii wynikający z BRAKU jasno zdefiniowanych celów narodowych zarówno w polityce wewnętrznej jak i międzynarodowej.

Jaskrawym przykładem na potwierdzenie powyższej tezy może być analiza rozwoju relacji pomiędzy Polską a innymi państwami za rządów PO i za rządów PiS. Platforma Obywatelska nastawiona była głównie na współpracę z Republiką Federalną Niemiec i umacnianie pozycji Polski w Unii Europejskiej oraz – umacnianie pozycji samej Unii na świecie. Próbowano reaktywować współpracę w ramach Trójkąta Weimarskiego. Związki ze Stanami Zjednoczonymi uległy rozluźnieniu a Grupa Wyszehradzka realnie prawie przestała istnieć (co było związane m.in. z zawiązaniem Grupy Sławkowskiej). Kiedy Platforma utraciła władzę, na rzecz Prawa i Sprawiedliwości nowy rząd Szydło zaczął realizować politykę dokładnie ODWROTNĄ w stosunku do PO. Związki z USA uległy pogłębieniu (co przejawia się chociażby uczestnictwem polskich Sił Powietrznych i Wojsk Specjalnych w bliskowschodniej operacji przeciwko Daesh), podjęto także starania związane z reaktywowaniem i wzmocnieniem współpracy w ramach Wyszehradu. Ciężko dostrzec chęci do dalszego rozwoju relacji z Niemcami czy współpracą w formacie V3. Abstrahując od tego, która z koncepcji kwalifikuje się jako lepsza, a która gorsza – istotą tej materii jest to, że sytuacja, w której po zmianie rządu polityka zagraniczna ulega diametralnej zmianie nie powinna mieć miejsca. Naturalnie istnieje konieczność dokonywania pewnych korekt co jakiś czas, mimo to realizowanie planu A przez 4 lata a następnie realizowanie planu B (w większości sprzecznego z A) przez kolejne 4 lata z reguły nie przynosi dobrych rezultatów.

Za kolejny przykład (pośrednio związany z polityką zagraniczną) może posłużyć bezpieczeństwo energetyczne Polski. Dużo mówiono (i jak na razie w praktyce niestety tylko mówiono) na temat budowy połączenia Polsko-Norweskiego, jak również połączenia Duńsko-Polskiego (Baltic Pipe). Inwestycje te mają na celu dywersyfikację dostaw surowców energetycznych (zwłaszcza gazu). Pozyskiwanie paliw ze złóż norweskich nie tylko poprawiłoby nasze relacje z tym skandynawskim państwem, ale takoż znacząco obniżyłoby naszą zależność od dostaw rosyjskich. Dzięki temu możliwe byłoby wynegocjowanie korzystniejszych kontraktów z takimi przedsiębiorstwami jak Gazprom (w przypadku gazu) lub Rosnieft (gdyby dywersyfikacja objęła także ropę). Obniżeniu uległoby ryzyko powstania kryzysu energetycznego związanego z przerwami w dostawach od naszego wschodniego sąsiada. Rozwój systemu przesyłowego powinien być jednym z priorytetów w pracach nad zapewnieniem RP odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa energetycznego. Niestety, biorąc pod uwagę tempo prac nad projektem, w sprawie którego umowy podpisano prawie dekadę temu należy stwierdzić, że program ten priorytetem wcale nie jest. Rząd Donalda Tuska (a właściwie rządy PiS, bo decyzja o budowie zapadła jeszcze w 2006 roku) próbował zwiększyć energetyczną niezależność poprzez budowę terminalu LNG w Świnoujściu (Gazoport), lecz taka infrastruktura nie będzie w stanie (samodzielnie) w pełni zastąpić gazociągów. Ponadto w trakcie budowy specjalistycznego portu wykwitnęły liczne problemy i opóźnienia. Naturalnie inicjatywa budowy infrastruktury pozwalającej odbierać gaz z okrętów ma charakter zdecydowanie pozytywny. Umożliwia m.in. rozwój stosunków zarówno z państwami geograficznie bliskimi Polsce (wspomniana Norwegia), jak również z państwami odległymi jak Katar, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie (te ostatnie w nieco mniejszym stopniu, jeśli chodzi o gaz). Mimo wszystko sposób wykonania zadania, zwłaszcza biorąc pod uwagę wspomniane już opóźnienia, pozostawia wiele do życzenia. Komplikacje z uniezależnieniem energetycznym III RP wynikają z braku jasnej strategii w tym względzie, ale tylko pośrednio. Jako bezpośrednią przyczynę zaliczyć trzeba brak jasnego sprecyzowania celów i interesów narodowych państwa w tym zakresie. Bez określenia celów nie można zbudować strategii. Co jakiś czas pojawiają się różne, sprzeczne ze sobą koncepcje. Perfekcyjnie widać to na przykładzie planów rozwoju polskiej energetyki. Z jednej strony są plany modernizacji polskich elektrowni węglowych, z drugiej rozwoju energetyki odnawialnej, z trzeciej budowy siłowni jądrowych. Efektem finalnym jest brak decyzji, brak modernizacji, wrzucanie niewielkich środków we wszystkie projekty jednocześnie, co nie przynosi pożądanych rezultatów.

W końcu trzecim przykładem jest sytuacja panująca w Siłach Zbrojnych RP. Po rozpadzie ZSRR i rozwiązaniu Układu Warszawskiego sytuacja geopolityczna na świecie przybrała inny, nowy kształt. Utrzymywanie ogromnych potencjałów militarnych przystosowanych do prowadzenia wojny globalnej uznano (nie bez słuszności) za zbędne. Polska klasa polityczna ochoczo zredukowała stan osobowy i liczbę sprzętu Wojska Polskiego. Nie zaproponowano jednak nic w zamian. Przez wiele lat zakupy wojskowe przypominały rozpaczliwe próby łatania luk w systemie obronnym państwa. Chociaż w ciągu ostatnich dwóch lat, kiedy funkcję Ministra Obrony Narodowej pełnił Tomasz Siemoniak wiele zmieniło się na lepsze to wciąż armia Rzeczpospolitej posiada poważne braki, które powinny zostać uzupełnione natychmiast. Trudność w tym, że ze względu na wieloletnie zaniedbania środki przeznaczone na modernizację zupełnie nie przystają do potrzeb modernizacyjnych. Rolę najjaskrawszego przykładu pełnią bojowe wozy piechoty BMP-1 (oznaczenie w Polsce: BWP-1), które powinny zostać zastąpione przez inną technologię wiele lat temu a pomimo to nadal pozostają w służbie. Tragiczna sytuacja panuje w Marynarce Wojennej. Jak wspomniano, sytuacja w ostatnich latach uległa poprawie (zakup KTO Rosomak, zakup JASSM, modernizacja F-16, częściowa modernizacja wojsk pancernych, powolne wprowadzanie nowych systemów artylerii, opracowanie nowoczesnych systemów strzeleckich, rozpisanie przetargów na śmigłowce wielozadaniowe i systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe średniego zasięgu). Politycy i specjaliści uważają, że obecnie najważniejsze dla SZ RP są systemy rozpoznania, obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, obrony wybrzeża (te ostatnie: ponieważ realne możliwości działania polskiej floty zaklasyfikować należy jako bardzo ograniczone). Bezpieczeństwo militarne III RP stałoby na znacznie wyższym poziomie, gdyby w poprzednich latach większą wagę przykładano do zdolności obronnych państwa. Sformułowanie w ostatnim czasie zarówno jasno sprecyzowanych celów, jak i różnych scenariuszy i środków umożliwiających ich osiągnięcie pozytywnie rokuje na przyszłość.

Jak widać na przytoczonych powyżej przykładach brak jasno zdefiniowanych interesów oraz wynikający z tego brak strategii rozwoju kraju ma poważny, negatywny wpływ na pozycję polityczną Rzeczpospolitej Polskiej na arenie międzynarodowej, poziom jej bezpieczeństwa, czy dobrobyt społeczeństwa. Państwo zmieniające co 4 lata koncepcję prowadzenia polityki zagranicznej nie było, nie jest i nie będzie państwem wiarygodnym a co za tym idzie – inne podmioty będą znacznie mniej chętnie podejmować ewentualną współpracę. Sytuacja ta wydaje się jeszcze bardziej szkodliwa biorąc pod uwagę fakt, że Polska posiada wystarczający potencjał demograficzny i terytorialny dla pełnienia wiodącej roli w Europie Środkowo-Wschodniej a także wystarczający potencjał do posiadania pełnowymiarowych i nowoczesnych sił zbrojnych, które znacząco podniosłyby znaczenie III RP w Sojuszu Północnoatlantyckim, regionie Europy Środkowej i Wschodniej i w końcu, na arenie globalnej. Niestety po dołączeniu do NATO i UE polskie elity zapadły w sen i przez lata nie wypracowywały nowych celów wraz ze środkami służącymi do ich osiągnięcia. Dodatkowym, niezwykle istotnym problemem jest dominacja interesów partyjnych i politycznych nad interesami narodowymi (aczkolwiek to obszerny temat na osobny wpis). Co prawda, patrząc z perspektywy Sił Zbrojnych sytuacja ulega zmianom na lepsze, jednakże ogólne tendencje nie napawają szczególnym optymizmem. Warto dodać, iż słabości stylu sprawowania władzy które zauważono w tekście nie wynikają z błędnych działań jednego obozu politycznego, ale ze specyfiki prowadzenia polityki przez Warszawę niezależnie od tego z jakiej opcji pochodzi rząd.

Dopóki nie zostaną wypracowanie jasne cele narodowe i różne scenariusze (wzajemnie się uzupełniające i zastępujące, a nie wykluczające) służące ich osiągnięciu, dopóty Polska nie będzie mieć szans na zostanie silnym podmiotem stosunków międzynarodowych i pełnienie wiodącej roli w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej.

Szymon Malik

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKijowski zaatakowany i uderzony na Dworcu Centralnym. „Nikt mi nie chciał pomóc”
Następny artykułMamy film z awantury Szczęsnego i Szwajcarów (video)
Szymon Malik

Sympatyk prawicy, patriota, konserwatysta, bloger. Zainteresowany grą mocarstw światowych i regionalnych szczególnie w Europie i Azji oraz polityką wewnętrzną Polski. Student bezpieczeństwa wewnętrznego.

Zobacz również