UDOSTĘPNIJ

?The worst crisis most people have never heard of? ? w taki sposób Samantha Power, Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ określiła obecną sytuację w jednym z najbardziej biednych i rozbitych krajów naszych czasów[1]. Czy chodzi o Syrię? A może o Irak? Niestety, miejsc na świecie w których codziennie dochodzi do masowych morderstw, gwałtów oraz kryzysów humanitarnych jest sporo więcej, na tyle że żaden zdrowy człowiek nie zaprząta sobie nimi wszystkimi głowy, wszak musielibyśmy poświęcać codziennie godziny aby móc ogarnąć je wszystkie bez wyjątku. Raz na jakiś czas przekraczana jest jednak masa krytyczna ? tak jak w 1994 w Rwandzie[2], 1995 w Srebrenicy[3] czy też obecnie w Syrii[4]. Obecnie do podobnej sytuacji ? ludobójstwa połączonego z nadchodzącą wojną domową ? zaczyna powoli dochodzić w Republice Środkowoafrykańskiej.

O ile Syria czy Bałkany są stosunkowo łatwe do wskazania na mapie świata, o tyle Ködörös?se tî B?afrîka (w języku Sango, który jest głównym językiem mieszkańców Republiki Środokowoafrykańskiej) może wprowadzić w konsternację nawet osobę o pozornie dobrej znajomości mapy politycznej świata. Zadanie ułatwia sama nazwa, która kieruje nasz wzrok w samo centrum Czarnego Lądu ? nie jest jednak chyba wstydem nieznajomość dokładnych granic tego państwa. Przede wszystkim ? podobnie jak znakomita część państw afrykańskich ? jest to republika o arbitralnie wytyczonych granicach, w których ukształtowaniu główną rolę odegrały wpływy kolonialnych mocarstw, zaś sama Republika Środkowoafrykańska jeszcze do 1960 roku znajdowała się pod władzą francuską. Ciężko więc mówić o spoistym państwie, o wiele większą rolę odgrywają tu więzi plemienne i lokalne, a jakiekolwiek koncepcje ?demokratyczne? mają jedynie funkcję fasadową.

Jeśli RŚ przyrównać możemy do małego dziecka ze względu na jej młody wiek, to jej biogram można śmiało uznać za życiorys ?po przejściach?, naznaczony dużą dozą cierpienia, chaosu i niestabilności, w ilość wystarczającej nawet dla osoby dorosłej. Przez 53 lata niepodległości to afrykańskie państwo przeżyło całą masę powstań, zamachów stanu i długie okresy panowania autokratów, którzy rządzili tym państwem jak swoim własnym poletkiem. Pierwsze demokratyczne wybory w RŚ odbyły się w roku 1993, jednak ich zwycięzca – Ange-Félix Patassé został obalony pod dekadzie swoich rządów przez generała Françoisa Bozizé. Nie potrzeba wielkiej wiedzy historycznej ani wyobraźni, aby domyślić się co spotkało kolejnego prezydenta ? on również nacieszył się władzą przez równe 10 lat po czym został wygoniony z kraju, czyniąc zadość niechlubnej tradycji wielu państw afrykańskich.

Do kupna biletu w jedną stronę generał Bozizé został zmuszony przez rebeliantów z grupy Séléka, aliansu milicji anty-rządowych, które od marca 2013 roku wzięły na siebie odpowiedzialność rządzenia RŚ. ?Rządzenie? to opiera się jednak głównie na morderstwach, gwałtach, torturach i dążeniu do osobistej korzyści poprzez umacnianie władzy. Historie z ostatniego półrocza mogą wstrząsnąć nawet osoby o silnych nerwach. Nastolatka zbiorowo gwałcona przez dobrych parę godzin, póki gwałciciele nie rozerwali jej pochwy; paroletnie dzieci rekrutowane do prowadzenia walk z bronią w ręku; masowe tortury, zniknięcia; poderznięcie gardła 4-letniemu dziecku; w końcu szturm na szpital i gwałcenie wszystkich jego pacjentów ? takimi ?osiągnięciami? mogą się poszczycić rebelianci z pod znaku Séléki[5].

Wszystko to doprowadziło do ostrzeżenia autorstwa Valerie Amos, odpowiedzialnej w ONZ za kwestie humanitarne, w której grozi ona, że RŚ może w niedługim czasie stać się państwem upadłym. Warto tu przytoczyć dłuższy fragment:
?W ciągu ostatnich miesięcy sytuacja humanitarna dramatycznie się pogorszyła i zmieniła się z długo-terminowego kryzysu ubóstwa oraz chronicznej podatności na ciosy z zewnątrz (chronic vulnerability) do stanu wyjątkowego o skomplikowanej budowie, który charakteryzuje się przemocą, dotkliwymi potrzebami ludności oraz zatrważającymi brakami bezpieczeństwa? (tłumaczenie własne)

Dalej, pani Amos zaznacza, że sytuacja dotknęła całą 4,6 milionowa populację RŚ, spośród których około 1,6 miliona są w poważnym zapotrzebowaniu na jedzenie, ochronę, opiekę zdrowotną czy też wodę. Ponad to, ponad 200 tysięcy osób musiało opuścić swoje miejsce zamieszkania i muszą chować się przed rebeliantami, bardzo często w krzakach (nowe dane mówią już o 400 tysiącach[6]). Z kolei nowy wysłannik ONZ do RŚ ? gen. Babacar Gaye ostrzega przed ryzykiem ?popadnięcia w anarchię i chaos?, które mogą doprowadzić RŚ do statusu państwa upadłego[7].

Kryzys humanitarny oraz ryzyko wojny domowej są potęgowane przez rosnący podział religijny w RŚ. Mniej więcej połowa mieszkańców tego (upadłego?) państwa to chrześcijanie, ok. 35% to wyznawcy religii plemiennych i lokalnych, z kolei muzułmanie konstytuują zaledwie 15% społeczeństwa. Pomimo stosunkowo pokojowej koegzystencji chrześcijan oraz muzułmanów, działacze Séléki wbili klin między obie społeczności. Sama Séléka która jest organizacją składającą się w pełni z muzułmanów, po zamachu stanu rozpoczęła krwawą kampanią przeciw środkowoafrykańskim chrześcijanom, dokonując zbiorowych mordów oraz porwań. Nie należy jednak wyciągać zbyt pochopnych oraz daleko idących wniosków ? działacze Seleki nie maja nic wspólnego z dżihadystami i nie myślą nawet o wprowadzaniu w RŚ szariatu, religia służy im jedynie jako pretekst do stosowania represji oraz krwawych czystek. W rezultacie jednak, ziarno niepewności zostało zasiane i dawni sąsiedzi oraz przyjaciele muszą zrywać dawne kontakty w obawie o życie swoje i swojej rodziny. Strach przed obcymi przybiera coraz poważniejsze formy i może doprowadzać do spontanicznych wybuchów przemocy. Niestety, chrześcijanie mają tez swoje za uszami – w odwecie za morderstwa dokonywane przez Sélékę, sami niejednokrotnie wymierzali ?sprawiedliwość?. Jak łatwo się domyślić, nie była to sprawiedliwość nowotestamentowa.

Wizja stopniowego upadku Republiki Środkowoafrykańskiej byłaby nie tylko tragiczna z punktu widzenia etycznego, stanowi ona również zagrożenie dla stabilności w bardzo wrażliwym punkcie geopolitycznym. RŚ sąsiaduje m.in. z posiadającą ogromne problemy z własnymi rebeliantami Republiką Konga oraz uwikłanym w spory graniczne Sudanem i będąc sama pogrążona w anarchii, stanowiłaby perfekcyjny azyl dla terrorystów oraz dżihadystów z zagranicy. Jest to wystarczająca motywacja dla społeczności międzynarodowej aby zainterweniować, ta jednak tkwi w impasie niczym zaczarowana. Co prawda Ban Ki-moon planuje wysłanie 9-tysięcznej misji pokojowej, jednak uchwalenie odpowiedniej rezolucji może zająć miesiące. W razie ?nagłej potrzeby? ONZ może skorzystać z pomocy misji pokojowych z sąsiednich krajów[8], tylko pojawia się pytanie: jeśli obecna sytuacja nie jest wystarczająca ? co jeszcze musi się stać?

Republika Środkowoafrykańska jest państwem, które posiada spore zasoby złota, diamentów oraz uranu ? mimo to w rankingu Human Development Index prowadzonym przez ONZ zajmuje 180 miejsce na 186 państw[9]. Znając sytuację wewnętrzną w tym państwie, ciężko się dziwić takiemu stanowi rzeczy. Za cyferkami stoją jednak konkretne ludzkie cierpienia, od których społeczność międzynarodowa nie może obojętnie odwracać wzroku. Brak interwencji ze strony Zachodu sprawi, że przemoc między chrześcijanami oraz muzułmanami pogłębi się, przyjmując stopniowo postać ludobójstwa[10] oraz doprowadzi w efekcie do wojny domowej oraz upadku Republiki Środkowoafrykańskiej. Jest to scenariusz katastroficzny, jednak biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji należy brać go na poważnie. Jedna Syria to wystarczająco dużo ? tym bardziej nie odwracajmy wzroku od problemów w samym centrum Czarnego Lądu, być może mniej spektakularnych ale na pewno nie mniej dramatycznych.

Mateusz Kuryła

 


[1] http://usun.state.gov/briefing/statements/214763.htm

[2] http://en.wikipedia.org/wiki/Rwandan_genocide

[3] http://en.wikipedia.org/wiki/Srebrenica_massacre

[4] http://en.wikipedia.org/wiki/Syrian_civil_war

[5] http://www.theguardian.com/world/2013/jul/27/central-african-republic-rebels-seleka

[6] http://www.theguardian.com/world/2013/nov/22/central-african-republic-verge-of-genocide

[7] http://www.newsdaily.com/africa/e8e824620c282af67671463129b8da41/un-central-african-republic-could-be-failed-state

[8] ?The Economist? November 23rd-29th 2013

[9] http://hdr.undp.org/en/media/HDR2013_EN_Summary.pdf

[10] http://www.aljazeera.com/news/africa/2013/11/un-officials-warn-car-genocide-risk-2013111224646853367.html

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPrzeciwnicy Putina giną w katastrofach lotniczych?
Następny artykułGeneza nazwisk szlacheckich
Mateusz Kuryła
Zwolennik polityki pragmatycznej, opartej na dialogu; ideowo bliskie są mu lewica oraz skandynawski model gospodarki.

Zobacz również