UDOSTĘPNIJ

O Jane Park głośno zrobiło się cztery lata temu, kiedy Brytyjka została w 2013 roku najmłodszym zwycięzcą loterii Euromilions. Mieszkająca wtedy w Edynburgu 17-latka zarabiająca 8 funtów na godzinę stała się w jednym momencie bogata. Dzisiaj chce pozwać loterię za „zniszczenie jej życia”.

Jak twierdzi Park, życie, które wiodła zanim wygrała milion funtów w loterii, było znacznie lepsze. Dziewczyna mieszkała w Edynburgu w jednym domu z rodzicami i pracowała za 8 funtów na godzinę. Kiedy nagle wygrała na loterii, po kupnie jednego losu, całkowicie zmieniła swoje życie. Zaczęły się wystawne imprezy, wizyty u chirurga plastycznego, dalekie podróże i drogie samochody.

Szybko wpadła jednak w nałóg alkoholowy, opuściła rodzinny dom i rzuciła chłopaka. Twierdziła, że jej ukochany, z którym była od dłuższego czasu, czyha tylko na jej pieniądze. Zerwała też kontakty z przyjaciółmi, bo też wydawali się jej „chciwi”. Dopiero po czterech latach zrozumiała, co straciła.

 – Wolałabym nigdy nie kupić tego kuponu i nic nie wygrać. Moje życie to ciągły stres związany z byciem milionerką. Myślałam, że dzięki pieniądzom będzie mi się żyło 10 razy lepiej, tymczasem jest 10 razy gorzej. Ludzie patrzą na mnie i myślą, że chcieliby żyć jak ja, mieć taką gotówkę, ale nie znają poziomu stresu, jaki to ze sobą niesie – komentuje Park.

21-letnia dziś milionerka chce więc pozwać spółkę Camelot, która jest organizatorem loterii. Jak twierdzi Jane, nigdy nie powinna otrzymać tak potężnej kwoty do swoich rąk, bo ta pomieszała jej w głowie i zniszczyła życie. Organizator broni się jednak twierdząc, że zaraz po wygranej oferował 17-letniej wtedy Jane pomoc eksperta ds. finansów. Co jakiś czas Camelot ma kontaktować się też z milionerką, by sprawdzić jak Brytyjka sobie radzi i zaoferować jej pomoc.

Jane nie wydała jednak całej wygranej na materialne przyjemności. Milionerka zainwestowała część pieniędzy w kupno dwóch dużych domów, które dziś wynajmuje i z zarobionych w ten sposób pieniędzy utrzymuje się.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również