UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

To scenariusz znany do lat. Przypadkowy przechodzień zauważa wykroczenie straży miejskiej albo policji i postanawia je udokumentować. Choć ma do tego pełne prawo, to takie zachowanie często kończy się tragicznie.

Podobna sytuacja miała miejsce w Szczecinie, gdzie pan Wojciech zauważył źle zaparkowany radiowóz. Stwierdził, że nagra stojący na chodniku samochód. Wtedy do radiowozu wsiadła policjantka, która błyskawicznie odjechała.

Gdyby na tym się skończyło, to ten tekst prawdopodobnie nigdy by nie powstał. Policjanci postanowili jednak pokazać panu Wojciechowi, kto tu naprawdę rządzi. Po chwili podbiegło do niego kilku nieumundurowanych funkcjonariuszy, którzy powalili go na ziemię i zamknęli w areszcie na 30 godzin.

Jak zawsze w takich przypadkach, wersje wydarzeń są dwie. Według policjantów, pan Wojciech zachowywał się agresywnie i wulgarnie, odmówił również wylegitymowania się. Zdaniem poszkodowanego, nic takiego nie miało miejsca, choć przyznaje, że faktycznie się nie wylegitymował. Tłumaczy, że policjanci nie byli umundurowani i sami również nie chcieli pokazać mu odpowiednich dokumentów, nie miał więc podstaw aby to zrobić.

źródło: natemat

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również