UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/eurobank / pixabay

Już niedługo pożegnamy prawdopodobnie reklamy banków. Nad ich wyeliminowaniem prace mają już być prowadzone w Ministerstwie Finansów. Korzystając z tej okazji lekarze apelują o uporanie się także z reklamami leków.

Ministerstwo Finansów w kooperacji z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów pracuje nad usunięciem reklam banków, w których te promują swoje pożyczki. Jak twierdzą urzędnicy, te często wprowadzają po prostu w błąd, kiedy mowa o kredytach za „zero złotych”.

W rzeczywistości bowiem na takie pożyczki nałożone są wysokie prowizje, a także koszty ich obsługi, co sprawia, że pożyczanie pieniędzy w rzeczywistości dużo kosztuje. Jest to, co prawda, podane podczas reklamy, ale drobnym drukiem, którego nie sposób odczytać.

W związku z tym MF we współpracy z UOKiK wzięło się za rynek reklam. Przygotowywane właśnie prawo zmusi banki do wytłumaczenia w reklamie dokładnie ile w rzeczywistości kosztuje pożyczka i jakie obowiązki się z nią wiążą. Przez to reklamy znacznie, by się wydłużyły i kosztowały banki więcej, a natłok informacji byłby niezrozumiały dla klientów. Dlatego też reklamy te stałyby się po prostu nieopłacalne i zniknęłyby całkowicie.

Przy okazji tej walki z mylącymi reklamami pożyczek, odezwała się też Naczelna Rada Lekarska, która nawołuje do likwidacji reklam wszelkich lekarstw czy suplementów diety. Jak bowiem podkreślają lekarze, te wprowadzają klientów tak samo w błąd, jak mylące materiały dotyczące pożyczek.

NRL domaga się także usunięcia suplementów diety z aptek, bowiem te często mają pomagać w wypadkach chorób i schorzeń, które w ogóle nie istnieją. Takie produkty miałyby ustąpić miejsca lekom, których działanie jest faktem.

Prace prowadzone nad likwidacją reklam pożyczek i apele NRL są nie w smak producentom reklam. Ci mogą bowiem stracić na tych zakazach ogromne pieniądze, które w promowanie swoich produktów wkładają banki i przemysł farmaceutyczny.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: o2.pl, pb.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również