UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com wikimedia.org/Silar

Zamieszanie z fakturami firmy Mateusza Kijowskiego wywołało niemałe kontrowersje w Polsce. Zachwianie polską opozycją i kompromitacja szefa ruchu w oczach jego członków to tylko dwa z morza skutków jakie niosła za sobą afera. Wygląda jednak na to, że z KOD może być jeszcze gorzej.

Mateusz Kijowski zaliczył wizerunkową wtopę. Jego potknięcie zaowocowało zwróceniem się przeciw niemu jego własnych współpracowników. Teraz ci donoszą, że zamieszanie z sześcioma fakturami i tysiącami złotych, które zostały przekazane jego firmie, to może być tylko wierzchołek góry lodowej.

Członkowie zarządu Komitetu Obrony Demokracji mówią o niejasnościach w rozliczeniach finansowych dotyczących kilku demonstracji ruchu. Największe problemy są z tą, która miała miejsce 11. listopada. Koszty jej zorganizowania przekroczyły budżet czterokrotnie.

 – Na zarządzie ustaliliśmy budżet na 25 tys. zł, a ostatecznie dostaliśmy faktury na ok. 100 tys. zł – mówi członek zarządu, który chce pozostać anonimowy.

Okazuje się, że organizacją tej demonstracji zajmował się Piotr Wieczorek, były koordynator KOD na Mazowszu. Władze ruchu, po ujawnieniu jak bardzo różnił się zakładany budżet od stanu faktycznego, wyrzuciły Wieczorka. Mazowiecki koordynator miał nie poinformować o tym, że wykruszyli się czołowi fundatorzy demonstracji.

 – Został wyrzucony. Nie zarzuciliśmy mu oszustwa, lecz złamanie procedur. Cofnęliśmy mu pełnomocnictwo do organizacji wydarzeń w Warszawie. Nie poczuwał się w obowiązku, żeby przyjść do zarządu i powiedzieć, że ma problem, bo partnerzy się wycofali – mówi członek zarządu.

Jak mówi Anna Grzybowska, która w przeszłości także była jedną z lokalnych koordynatorek ruchu, Wieczorek jest personą podejrzaną. W KOD znalazł się w lutym dzięki rekomendacji Kijowskiego. Od tamtego czasu miał szefować „dziwnej firmie”, która organizowała wydarzenia KOD.

 – To wielka lipa. Piotrek Wieczorek to prawa ręka Mateusza, szef Mazowsza, właściciel dziwnej, jednoosobowej firmy, która robiła KOD-owskie eventy. Wieczorek nastał w lutym, KOD zaczął płacić lewą kasę w marcu Nie wiemy nic o jego przeszłości i powiązaniach. Pojawił się znikąd. Mateusz powiedział, że to zaufany i sprawdzony człowiek – mówi Grzybowska.

Główny zainteresowany, Piotr Wieczorek, odmówił wszelkiego komentarza na temat tej sprawy. Tymczasem kolejny wysoko postawiony w KOD człowiek zaczął „sypać”. Maciej Klawikowski, koordynator KOD we Francji, ostrzegł na Facebooku, że „opublikuje rachunki za drogie perfumy, jakie Kijowscy kupowali w Paryżu”.

 – Ja i tak opublikuję rachunki z perfumerii i markowych sklepów w Paryżu i La Rochelle gdzie państwo Kijowscy za kasę KOD-u „bronili demokracji” kosztem alimentów – groził na Facebooku Klawikowski.

Chociaż mogłoby się wydawać, że koniec KOD jest przesądzony, sprawa wciąż jest rozwojowa. Komitet jeszcze się trzyma, choć można go określić kolosem na glinianych nogach. Nikt z wyżej wymienionych nie przedstawił bowiem twardych dowodów na finansowe machlojki w KOD. Gdyby takie się jednak pojawiły, opozycyjny ruch najprawdopodobniej upadnie.

pt

13 KOMENTARZY

  1. Wasz poziom merytoryczny powala, ewidentnie chcecie przegonić pudelka: „Są nowe szokujące doniesienia o przekrętach” … „Nikt … nie przedstawił … twardych dowodów na finansowe machlojki”. Zmieńcie nazwę na Pinokio.

  2. jak tylko na demonstracjach kod pojawiły sie mordy ktore zostały oderwane od koryta to było od razu wiadomo po co jest kod i ze kasa na pewno będzie rozdawana na lewo, głupi lud oczywiście to kupił

  3. Gdyby to był ruch oddolny to po prostu rzuszyli by sami obywatele, a tutaj jakiś KOD, broszurki, broszki itd. a więc ktoś to finansuje, kto wiadomo. Ludzie to jednak barany i dają się nabierać na wszystko co nowe…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ