UDOSTĘPNIJ

Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało, że drastycznie zreformuje Polskę i nie ma wątpliwości – robią to. Nie wszystkim jednak podobają się zmiany, a z każdą kolejną przeciwnicy rządu coraz bardziej obawiają się o przyszłość kraju.

Poza zmianami w sądach i zapowiadaną repolonizacją mediów, rząd Beaty Szydło ma zamiar zabrać się za szkolnictwo wyższe. I nie będą to błahe reformy – PiS zmiecie obecny system z powierzchni ziemi.

Jarosław Gowin nienawidzi obecnego systemu szkolnictwa wyższego. Wicepremier chce zniszczyć ten, który funkcjonuje teraz, a na jego zgliszczach zbuduje zupełnie nowy.

Przede wszystkim, na znaczeniu straci matura. Gowin chce powrotu egzaminów wstępnych na studia. W toku rekrutacji wynik takiego egzaminu będzie mógł stanowić maksymalnie 50 procent całego wyniku możliwego do uzyskania w trakcie naboru. Łatwo więc policzyć, że matura będzie nawet dwukrotnie mniej istotna.

Kolejna zmiana dotyczy opłat za studia – Gowin proponuje, by przez cały okres kształcenia student miał gwarancję, że pozostaną one na niezmienionym poziomie.

To jednak nie wszystko. Największe kontrowersje wśród środowisk akademickich wzbudza fakt, że minister będzie mógł zamykać kierunki, które nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Całkowicie zniknąć mogą więc takie kierunki jak przyrodoznawstwo i filozofia przyrody, studia miejskie ale i te bardziej popularne. Chodzi m. in. o europeistykę, filozofię czy politologię

Trudno na tym etapie ocenić, czy reformy będą dobre czy złe. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że zmienią one obraz szkolnictwa wyższego nie do poznania.

Ile aut ma Beata Kempa? Kto by pomyślał! Prześwietlamy sekrety majątkowe polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również