UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Nie od dziś wiadomo, że w branży ochrony płace należą do jednych z najniższych na rynku, często sięgając głodowych stawek. Wprowadzenie godzinowej płacy minimalnej (12zł/h) to prawdziwa katastrofa dla firm security, które oferują swoim pracownikom bardzo niskie stawki i nie są przygotowani na zmiany. Ponadto, klienci wcale nie zamierzają akceptować podwyższonych cen. 

Logiczne wydaje się, że wraz z wprowadzeniem godzinowej stawki w wysokości 12 złotych, firmy podniosą ceny. Problem polega na tym, że według Polskiej Izby Ochrony, spotkają się z odmowami ze strony klientów.

– Agencje security, które po wprowadzeniu przez rząd jesienią 12-złotowej stawki godzinowej zażądają podwyżek od instytucji zamawiających ich usługi, zderzą się z odmowami – mówi Sławomir Wagner, prezes PIO.

Firmy bazują na doświadczeniu z czasów, gdy ozusowano umowy cywilnoprawne. Wtedy ku zdziwieniu branży, aż połowa klientów reprezentująca instytucje publiczne nie wyraziła zgody na podniesienie cen. Prezes Impela Grzegorz Dzik przypomina, że w wyniku zmian prawnych pracę straciło 10 proc. zatrudnionych, a teraz może być jeszcze gorzej. Zaznacza, że plan rządu w założeniu miał chronić najsłabszych pracowników, a de facto to oni ucierpią, bo będą musieli pożegnać się z pracą. Zostaną ci najlepiej wykwalifikowani.

Obecnie w branży zatrudnionych jest 300 000 osób. Prezesi czołowych firm przekonują, że można było zacząć zmiany od 9 złotych za godzinę i zamiast rewolucji, wybrać drogę ewolucji. Ostrzegają, że zmian mogą nie przetrwać najmniejsze firmy.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

źródło: rp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również