UDOSTĘPNIJ

Andrzej Duda 34,8%
Bronisław Komorowski 32,2%
Paweł Kukiz 20,3%
Janusz Korwin-Mikke 4,4%
Magdalena Ogórek 2,4%
Adam Jarubas 1,6%
Grzegorz Braun 1,1%
Marian Kowalski 0,8%

Takie są relacje sondażowe sprzed ponad trzech godzin.
Dwa pierwsze wyniki wielkim zaskoczeniem nie są i odrysowują utarty podział na pro-peowską Polskę A i pro-pisowską Polskę B, który funkcjonuje w naszym kraju od ponad 10 lat i w zależności od politycznej koniunktury przesuwa partyjny punkt ciężkości nieco bardziej na wschód lub zachód.
Dla Polski nie ma jednak większego znaczenia czy wybory wygra Duda czy Komorowski.
Pomijając już nikłe prerogatywy Prezydenta RP, problemem naszego kraju nie są rządy Platformy i Bronisława Komorowskiego…tylko rządy partii, obrzydliwa partiokracja, która przygniata naród swoim cielskiem i dusi gospodarcze,polityczne, intelektualne i społeczne życie kraju.
I kiedy wydawało się, że Polska na dobre utonie w bagnie partyjniactwa iskierkę nadziei rozpalili kandydaci antysystemowi, którzy w sumie uzbierali niemal 30% oddanych głosów.

Wśród „antysystemowców” prym wiedzie Paweł Kukiz, który pomimo średniego wykształcenia, braku politycznego doświadczenia, ogłady a nawet poważnego programu okazał się być czarnym koniem tegorocznych wyborów.
Naczelnym hasłem jego kampanii były „JOW-y”- czyli jednomandatowe okręgi wyborcze, które zdaniem Kukiza mają doprowadzić do obalenia partiokracji i przywrócenia Polski obywatelom.
Tak naprawdę jednak to nie JOW-y zdobyły serca większości wyborców Pawła Kukiza, tylko jego szczerość, prostolinijność i świeża twarz, której nie zdążył umorusać w politycznym błocku a która jest tak atrakcyjna dla zniechęconych obecnym marazmem młodych ludzi.
To nie JOW-y zapewniły mu ponad 20% poparcia tylko bezkompromisowa antysystemowość i nadzieja zmian, którą zaszczepił tysiącom młodych ludzi, dotychczas stroniącym od polityki.
Nadzieja, która może niebawem doprowadzić do masowej aktywizacji polskiego narodu i otworzenia furtki dla zmian prawdziwych- a nie tylko kosmetycznych.
Zmian, które wstrząsną Polską od fundamentów.
Zmian, znacznie poważniejszych aniżeli JOW-y, które w obecnych realiach politycznych w których każdy poseł i senator jest całkowicie uzależniony od partii do której należy doprowadziłyby tylko do hegemonii największych organizmów partyjnych.

Polska obecnie JOW-ów nie potrzebuje.
Polska zanim JOW-y wprowadzi musi zająć się likwidacją dotowanych z budżetu partii mających charakter pasożytów wysysających pieniądze podatników i ponadprzeciętne jednostki próbujące pozwolić sobie na jakikolwiek indywidualizm w obrębie partyjnych struktur.
Dopiero wtedy ordynacja większościowa spełni swoje zadanie wprowadzając na Wiejską posłów niezrzeszonych, uzależnionych od lokalnych wyborców a nie partyjnych funduszy.
Zanim jednak do tego dojdzie należy walczyć o przeforsowanie metody liczenia głosów Hare’a-Niemeyera, która faworyzuje słabsze ugrupowania polityczne kosztem silniejszych.
Dzięki temu będziemy mieli szansę wprowadzić na polską scenę polityczną ludzi niezwiązanych z obecnym establishmentem.

Kolejną kwestią, którą Polacy będą musieli się zająć jest zjednoczenie całej władzy wykonawczej w rękach jednej osoby wybieranej przez cały naród w wyborach powszechnych na 5 letnią kadencję z możliwością jej wielokrotnego przedłużania.
Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o jakiejkolwiek odpowiedzialności głowy państwa za losy państwa którym kieruje i które reprezentuje.
Obecnie nie mamy ani głowy ani odpowiedzialności.
Mamy tylko twarz, uzależnioną na dodatek od partii, która jest jego jedynym zapleczem politycznym.

Odrębnym zagadnieniem jest rola senatu w III RP.
W myśl konstytucji z 1997 roku senat został zdegradowany do roli organu całkowicie podrzędnego w stosunku do Sejmu a formalny prestiż funkcji senatorskiej nie idzie w parze z faktycznymi uprawnieniami.
To duży błąd.
Należy powrócić do wzorców sprzed wieków kiedy to senatorzy rekrutowali się spośród najwybitniejszych jednostek spośród całego społeczeństwa.
W realizacji tego szlachetnego zamiaru mógłby posłużyć „cenzus intelektualny”, który polegałby na zastrzeżeniu stanowiska senatorskiego tylko dla tych obywateli RP, którzy mogą pochwalić się tytułem profesorskim i określoną liczbą publikacji docenionych za granicą (co jest dosyć istotne ze względu na mocno kontrowersyjne okoliczności przyznania wielu tytułów naukowych w realiach PRL-u i III RP).
W zamian za to kompetencje senatu powinny być zrównane z kompetencjami sejmu a obie izby powinny obradować razem z Naczelnikiem państwa (który zastąpiłby dotychczasowe organy władzy wykonawczej) jako Zgromadzenie Narodowe.

Nie można także pomijać systemu edukacyjnego, który powinien zaszczepiać w uczniach umiejętność kreatywnego i samodzielnego myślenia a które obecnie jest zabijane na ołtarzu egzaminatury i klasowego uśredniania.
Kadra nauczycielska musi zostać odpowiednio dopasowana do nowych wymogów edukacyjnych, a zawód nauczyciela znowu musi stać się powodem do dumy, źródłem wysokich zarobków i autorytetem którym nie każdy może zostać.
Oprócz tego szkoły powinny zwalczać wszelkie przejawy patologii oraz krzewić patriotyczną i altruistyczną postawę wśród dzieci już od najmłodszych lat.

Niemniej ważny jest problem lustracji.
Do tej pory w Polsce przeprowadzono co najmniej 3 próby lustracji osób pełniących funkcje publiczne. Ich owocem była ustawa z dnia 18 października 2006, która została nowelizowana 14 lutego 2007.
Ustawa ta w swej preambule zawiera stwierdzenie, że „praca albo służba w organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego, lub pomoc udzielana tym organom przez osobowe źródło informacji, polegające na zwalczaniu opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków wyznaniowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli, była trwale związana z łamaniem praw człowieka i obywatela na rzecz komunistycznego ustroju totalitarnego.”
Mimo to nie przewidziano żadnych represji w stosunku do byłych agentów i służbistów karząc jedynie tzw. kłamców lustracyjnych- czyli tych którzy nie przyznali się do współpracy z SB.
Ocenia się, że ponad 1700 osób pełniących różne funkcje w aparacie służb bezpieczeństwa w dalszym ciągu pełni funkcje publiczne.

Kiedy Polacy zdołają wymierzyć sprawiedliwość własnym oprawcom będą mogli chwycić się za bary z władzą sądowniczą, która obecnie jest całkowicie uzależniona od legislatywy i egzekutywy.
Jedyną nadzieją na zmianę tego stanu rzeczy jest demokratyzacja struktur sędziowskich poprzez wybory na sędziów rejonowych wśród lokalnych mieszkańców, i sędziów wyższej instancji wśród kolegium adwokackiego.
Paląca jest również kwestia systemu penitencjarnego, który w obecnym stanie jest skrajnie niewydajny, nieekonomiczny a co najważniejsze- niesprawiedliwy.
Kary dla przestępców- zwłaszcza seksualnych- muszą być znacznie wyższe a system więziennictwa sięgającego swymi korzeniami końcówki XVI wieku musi zostać zastąpiony systemem odpracowywania popełnionych przestępstw w formie niewolniczej pracy przymusowej, której długość i ciężar powinien być proporcjonalny do popełnionego czynu przestępnego.
Na życzenie bliskich ofiar wyjątkowo ohydnych zbrodni należy również przywrócić karę śmierci.
Tylko w ten sposób potencjalni przestępcy zaczną czuć strach przed grożącymi im represjami a skazańcy zamiast degradować się w ośrodkach zamkniętych będą mieli okazję odpracować społeczeństwu krzywdy, które mu wyrządzili.

Inną równie istotną kwestią jest kwestia przepisów prawnych, które obecnie są zbyt nabrzmiałe i skomplikowane co dotyczy zwłaszcza przepisów podatkowych dającym się we znaki zwłaszcza tworzącym trzon PKB i miejsca pracy przedsiębiorcom.
Powyższy problem zauważają niemal wszyscy- nawet popierana przez socjalistów Magdalena Ogórek.
Polska gospodarka aby się rozwijać musi również uwolnić się z więzów fiskalnych nakładanych na nią przez ZUS czy też PIT.
Kolejnym balastem obciążającym polską przedsiębiorczość są urzędnicy, których pensje powinny być ściśle dopasowane do jakości i efektów ich pracy.
Ich ilość musi zostać odpowiednio zredukowana pensje dla najaktywniejszych muszą natomiast znacznie wzrosnąć aby stać się zachętą dla innych pracowników państwowych.
Takie „urynkowienie” państwowych urzędów jest niezbędne patrząc z perspektywy wydajnego funkcjonowania państwa.
Nawet najradykalniejsze reformy prawno-podatkowe niewiele jednak zmienią jeśli państwo nie będzie traktowało równo wszystkich podmiotów gospodarczych (również zagranicznych, które obecnie są faworyzowane- ze szkodą dla przedsiębiorców krajowych) dotując najbardziej ambitne projekty swoich obywateli.

Kiedy już uda nam się doprowadzić do wewnętrznej sanacji będziemy gotowi do natychmiastowego włączenia się w orbity polityki międzynarodowej.
Punktem kluczowym dla polskiej racji stanu jest Ukraina, która stanowi dla Polaków jedyną barierę oddzielającą nas od imperialistycznej Rosji a przy okazji El Dorado dla polskich producentów sprzętu wojskowego…El Dorado z którego uroków nawet nie próbujemy korzystać.
Należy również zastanowić się nad koncepcją wynajmu wybranych jednostek WP (np. polskich komandosów z Gromu), którzy w charakterze najemników mieliby okazję po raz pierwszy od niemal 80-ciu lat stanąć do walki z naszym odwiecznym wrogiem…ale tym razem wspierając stan polskiej gospodarki i zyskując bezcenne doświadczenie.
Poza Ukrainą są jeszcze inne państwa z którymi Polskę mogłyby połączyć wspólne interesy:
Państwa skandynawskie i bałtyckie, Węgry, Turcja, Gruzja, Azerbejdżan- są niezłymi kandydatami do podjęcia ściślejszej współpracy gospodarczej a w niektórych przypadkach również politycznej.

Dopiero gdy powyższe postulaty zostaną spełnione będziemy mogli z dumą powiedzieć, że Polska odrzuciła kajdany i powstała z kolan aby sięgnąć po wielkość dotychczas Polakom nie znaną.
Do tej pory musimy jednak uzbroić się w cierpliwość i korzystać z furtki, która właśnie się przed nami otwiera.
Czy z niej skorzystamy?
Czas pokaże.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKukiz ostro o TVN24 „Mało nie wykończyliście mi rodziny!” (video)
Następny artykułDuda ma ogrom wad, ale przy Komorowskim jest nieskazitelny
Patryk Patey

Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. „Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.”

Zobacz również