UDOSTĘPNIJ

Ostatnie wydarzenia, które miały miejsce na Ukrainie podzieliły polski naród na poły. Część Polaków uznała wielotysięczne, antyrządowe wystąpienia Ukraińców (w przeważającej mierze studentów) za dobry omen zapowiadający poprawę stosunków z naszym wschodnim sąsiadem, osłabienie wpływów rosyjskich w regionie, przy jednoczesnym wzmocnieniu pozycji Polski, i prześciga się w aktach solidarności z ?buntownikami?.

Inni przekonują, że podpisanie przez Ukrainę umowy stowarzyszeniowej z UE nie byłoby korzystne ani dla Ukrainy ani dla Polski…że doprowadzi to do zakażenia demo liberalną gangreną kolejnego kraju spoza Unii. że gospodarczo nic na tym nie zyskamy w przeciwieństwie do głównych potentatów unijnych – Francji i Niemiec, że manifestanci tak czy inaczej, prędzej czy później rozejdą się do domów z kwitkiem, że Majdan jest w rzeczywistości opanowany przez skrajnie polonofobicznych neo-banderowców, że zbyt głośno wyrażając nasze poparcie dla ?buntowników? tylko zadrażniamy i tak napięte niczym muskuły Władymira Putina, stosunki z Rosjanami co może skończyć się kolejnymi podwyżkami gazowymi i wprowadzeniem embargo na polskie produkty eksportowane do Rosji…

Jaki zatem scenariusz czai się przed naszą ojczyzną jeśli idzie o kwestię wschodnią? Niezależnie od politycznych poglądów, patrząc przez pryzmat historycznej spuścizny możemy zauważyć wiele twierdzeń logicznych tłumaczących koleje naszych dziejów z jednym naczelnym – silna Rosja zawsze oznaczała dla Polski wór pełen kłopotów. Wór zbyt ciężki do udźwignięcia dla naszego narodu.

Patrząc z perspektywy rosyjskiej Polska- kraj stanowiący od wieków ostatni bastion europejskiej cywilizacji na wschodzie i bufor oddzielający Europę od Azji był od czasów zjednoczenia Rosji pod berłem Iwana Groźnego w XVI wieku, tylko przeszkodą w ekspansji na zachód. Carski, dwugłowy orzeł przez wieki chciwie patrzył na Europę, niejednokrotnie wysuwał swoje pazury aby zagrabić ziemię i zbliżyć do jej serca, ale dopóki nasza ojczyzna była silna, dopóty nasi przodkowie ruskie pazury przycinali husarskimi lancami i szablami.  

Lata mijały, zmieniali się władcy, zmieniały się nastroje społeczne, powstawały nowe prądy ideowe, filozoficzne, technologiczne, ale dążenia Rosji pozostały niezmienne. Tonąc we wzajemnych animozjach, kłótniach i kulcie prywaty magnaterii, stopniowo traciliśmy ciężko wypracowaną pozycję wschodnioeuropejskiego mocarstwa na rzecz Rosji, której przywódcy nie ustawali w wysiłkach, aby na wpół barbarzyński kraj ?zeuropeizować? i ukazać całemu światu, że Polska oddzielając Rosję od Zachodu w rzeczywistości działa w sprzeczności z jego żywotnimi interesami, że Polacy przez swoje ?zacietrzewienie? są główną przeszkodą w pojednawczym dialogu pomiędzy Rosją a Europą… brzmi znajomo?

Bardzo ważną rolę odgrywała w tych staraniach carska propaganda (później sowiecka a następnie putinowska) prężnie wspomagana przez tzw. ?pożytenczych idiotów? (jak zwykł europejskich zwolenników ?socjalizmu rosyjskiego? nazywać Lenin) przygotowująca odpowiedni grunt pod imperialistyczne zapędy Kremla. Rolę oświeceniowego Gerarda Depardieu odgrywał między innymi znany skądinąd filozof – Wolter (również Francuz), wielki apologeta Katarzyny II, i pozostając pod jej wpływem- nieprzejednany wróg Polaków.

Rosja z dziesięciolecia na dziesięciolecie coraz bardziej obrastała potęgą, która coraz bardziej opuszczała Rzeczpospolitą. Jak się to skończyło? Wszyscy wiemy – powszechnie zaaprobowanymi przez Zachód zaborami. W stosunku do Rosji nie możemy mieć żadnych wątpliwości- niezależnie od osoby panującego, systemu i sytuacji na arenie międzynarodowej nasze racje stanu są nie do pogodzenia. Naturalnym dążeniem Rosji jest ekspansja wszędzie tam gdzie jest to możliwe, poszerzanie własnej strefy wpływów i maksymalne uzależnianie od siebie sąsiadów stopniowo spychanych do roli protektoratów a z czasem- integralnych części rosyjskiego imperium.

Racją stanu Polski jest utrzymanie i wzmacnianie własnej państwowości i suwerenności. W czasach absolutnego globalizmu i wolnego rynku pełna autarkia nie jest możliwa. Co więcej byłaby ona olbrzymim obciążeniem dla dopiero nadganiającej Zachód gospodarki młodo-kapitalistycznej. Obcy kapitał i obce technologie stymulują rozwój i napędzają krajową konkurencję wymuszając tworzenie przez Polaków przedsiębiorstw wyróżniających się innowacyjnością na tyle aby przeżyć w starciu z zagranicznym kapitałem. Nie można jednak pozwolić aby krajowa gospodarka, a zwłaszcza jej kluczowe dla suwerenności naszej Ojczyzny gałęzie, była zdominowana przez obcy kapitał, niestety jednak obecnie obserwujemy tendencje skrajnie odmienne.

Cały „polski” przemysł energetyczny, jest w istocie zdominowany przez rosyjskich udziałowców.
Począwszy od roku ?89 wątek gazowy stał się polityczną dźwignią nacisku dzięki której Rosjanie zapewniają sobie posłuszeństwo ze strony krajów takich jak Białoruś, Ukraina… czy Polska.

Patrząc z tej perspektywy, energetyka jest kluczem do suwerenności. Jeśli rzeczywiście wzorem naszych największych przodków marzymy o wolnej i niezawisłej Polsce musimy zrzucić z naszych barków rosyjskie brzemię.Jedyną konstruktywną alternatywą dla imperialistycznej, azjatyckiej Rosji z jednej i eurokołchozu z drugiej strony, jest ścisła współpraca pomiędzy państwami europy środkowo- wschodniej a także tymi, z którymi łączy nas wspólna racja stanu i stanowisko antyrosyjskie.
Z racji swojego naturalnego potencjału (wielkość, liczebność i kreatywność) Polska wkrótce stałaby się dominującym ogniwem w łańcuchu owej antyrosyjskiej federacji a polscy przedsiębiorcy wpłynęliby na nowe rynki zbytu ku obopólnej korzyści. Kluczowym zagadnieniem naszej racji stanu jest więc podtrzymywanie jak najlepszych stosunków z sąsiadami i wspieranie na wschodzie wszystkich środowisk, które są otwarte na współpracę z Nami- Polakami, i dążą do uniezależnienia się od Rosji. Patrząc przez pryzmat polskiej optyki najważniejsze są zwłaszcza dwa kraje: Białoruś i Ukraina z którymi to łączą nas paralelne problemy gospodarcze i polityczne związane przede wszystkim z bliskością ?wielkiego brata?.


Oba te kraje stanowią idealnych kandydatów na ścisłych partnerów zarówno gospodarczych, jak i z czasem politycznych. Dlatego też wolna, antyrosyjska Białoruś i Ukraina powinny być głównym celem naszej polityki zagranicznej. Popierając rosyjskich janczarów pokroju Łukaszenki, czy Janukowicza sami strzelamy sobie w stopę…z armaty.

 

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykuł„Przeciwko imperium zła”
Następny artykułZamach, brzoza i Smoleńsk? i znowu jesteśmy w mediach
Patryk Patey
Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. "Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."

Zobacz również