UDOSTĘPNIJ

Po zakończeniu unijnego szczytu klimatycznego w Brukseli, Ewa Kopacz ogłosiła sukces negocjacyjny swojego rządu. Zdaniem premier rządu PO-PSL, dzięki jej umiejętnościom podobno nie nałożono na Polskę nowych zobowiązań w zakresie ograniczenia emisji dwutlenku węgla, co ma przełożyć się na brak wzrostu cen energii elektrycznej. Tymczasem prawda jest taka, że w efekcie szczytu polska gospodarka otrzymała gigantyczny cios, którego koszty mogą sięgać nawet 200 mld zł.

Z perspektywy Polski ustaleń szczytu nie można nawet nazwać kompromisem. Jedyne, co udało się uzyskać, to krótkie opóźnienie czekającej nas ogromnej katastrofy ekonomicznej. Stanowisko polskiego rządu podczas obrad należy określić jako całkowitą kapitulację pod naciskiem Niemiec, które brakiem zrozumienia dla specyfiki naszej gospodarki skazują nas na uzależnienie od rosyjskiego gazu.

Warto zwrócić uwagę, że jeszcze przed szczytem Ewa Kopacz zapowiadała stanowcze podejście polskiego rządu do kwestii obrony naszej gospodarki przed ekologicznymi euro-mrzonkami, nie wykluczając zastosowania weta. Stoi to w jaskrawej sprzeczności z rezultatami negocjacji, zabójczymi dla resztek polskiego przemysłu ciężkiego.

Propagandę koalicji PO-PSL, zgodnie z którą podobno uzyskaliśmy duże ustępstwa wraz z rekompensatą finansową, należy włożyć między bajki. Koszt dostosowania polskiej gospodarki do wymogów Unii Europejskiej według szacunków ekspertów będzie wynosił przynajmniej od 120 do 200 mld zł, przy których ewentualne 31 mld zł w ramach darmowych certyfikatów dla przemysłu czy też 7,5 mld zł rekompensaty to śmieszne kwoty. Warto zwrócić uwagę na to, że ewentualne pieniądze przeznaczone na ?odszkodowanie? są w gestii Europejskiego Banku Inwestycyjnego, więc ich uzyskanie nie jest wcale oczywiste.

Wbrew temu co twierdzi Ewa Kopacz, ostatecznie czeka nas ogromny wzrost cen energii elektrycznej. Gdy drożeje energia, drożeje w zasadzie wszystko, zaś miejsc pracy jest mniej w każdym sektorze, nie tylko energetycznym. Jeśli mamy ambicję dogonić gospodarki zachodnie i zapewnić Polakom poziom życia zbliżony do niemieckiego, brytyjskiego czy francuskiego, to naszego państwa nie stać na uczestniczenie w unijnej polityce klimatycznej.

Szczyt klimatyczny to przede wszystkim ogromny sukces Niemców, którzy dzięki podjętym ustaleniom będą mogli zarobić jeszcze więcej pieniędzy na budowie nowych wiatraków w Polsce. Również strategiczny partner Berlina, czyli Moskwa, może mieć powody do radości. Postanowienia szczytu uderzają w polski węgiel, traktowany przez ekologicznych szaleńców z Unii jako najgorszy z surowców. Na skutek tego, dopóki nie będziemy mieli gazu łupkowego, możemy być zmuszeni do jeszcze większego uzależniania się od ?czystego? gazu z Rosji.

Jedynym wyjściem dla Polski podczas tego szczytu było weto, po którym należało podjąć rozmowę w celu całkowitego wyłączenia naszego kraju z unijnej polityki klimatycznej poprzez tzw. opt-out. W polityce europejskiej korzystanie z takich instrumentów nie jest niczym nadzwyczajnym, zwłaszcza jeśli w przypadku danego państwa mamy do czynienia ze szczególnymi uwarunkowaniami w danym sektorze gospodarki. To dlatego, m. in. Wielka Brytania wyłączona jest spod wielu regulacji unijnych dotyczących rynków finansowych.

Niestety, polityka zagraniczna rządu Platformy Obywatelskiej jest tylko odgałęzieniem polityki niemieckiej, która poprzez regulacje klimatyczne chce zniszczyć konkurencyjność gospodarki swojego wschodniego sąsiada. Tym samym możemy być zmuszeni do zwiększenia zakupów rosyjskiego gazu, zaś Władimir Putin za polskie pieniądze będzie kupował nowe czołgi dla swojej armii.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również