UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Para naukowców ogłosiła, że wie, co znajduje się w przesłaniu Benito Mussoliniego do potomnych, które włoski wódz ukrył pod monumentem na swoją cześć. Dr Bettina Reitz-Joosse i dr Han Lamers mieli odtworzyć tekst listu wodza.

Jak dotąd nikt nie był w stanie dowiedzieć się, co zamieścił w swoim przesłaniu włoski duce, choć o samym tekście wiadomo było już wcześniej. Drogę do listu skutecznie blokuje bowiem ważący 300 ton obelisk, którego trzeba byłoby zniszczyć, by dostać się do wiadomości. Jak dotąd naukowcy wiedzieli, że list umieszczono pod obeliskiem w 1932 roku w pudełku razem ze złotymi monetami, a słowa spisano na pergaminie w języku łacińskim.

W celu odczytania wiadomości Mussoliniego, naukowcy skupili się na odtworzeniu go, a nie wydostaniu spod monumentu. Para nawet nie próbowała dostać się pod obelisk. Skupili się na łączeniu w jedną całość tego, co ich zdaniem składa się na list. W tym celu przeczesali rzymskie biblioteki i archiwa. Według nich, odnieśli sukces.

„Tekst nie był przeznaczony dla współczesnych Mussoliniemu. Obelisk sam w sobie był wielkim widowiskiem, ale istnienia tekstu w ogóle nie odnotowano. Był on przeznaczony dla przyszłej publiczności” – mówi Reitz-Joosse.

Liczący 1200 słów tekst ma składać się z trzech części. Pierwsza z nich jest historią powstania faszyzmu i pochwałą Mussoliniego. Wódz przedstawiony jest w niej jak biblijny zbawca, który podniósł Włochy z kolan.

„Opisuje Włochy jako kraj znajdujący się na krawędzi katastrofy na skutek I Wojny Światowej, który może zostać uratowany wyłącznie przez Mussoliniego. Tekst prezentuje go jako kogoś w rodzaju nowego cesarza rzymskiego, ale także, przy użyciu języka biblijnego, jako zbawcę narodu” – tłumaczy Lamers.

Druga część wiadomości opisuję faszystowskie młodzieżówki i ich program. Natomiast trzecia część mówi o budowie kompleksu sportowego Foro Mussolini (dziś Foro Italico), na którego terenie postawiono także rzeczony obelisk.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: wprost.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również