UDOSTĘPNIJ
fot. screenshot/Superstacja

W grudniu tamtego roku opozycja zablokowała sejmową mównicę, uniemożliwiając głosowanie nad ważnymi ustawami. Interweniowała wtedy Straż Marszałkowska, siłą usuwając posłów PO i Nowoczesnej. Joanna Mucha powiedziała wówczas mediom, że została pobita.

Opozycja nie dopuściła do prawidłowego przebiegu obrad Sejmu, aby zapobiec przegłosowaniu budżetu i tzw. „ustawy deubekizacyjnej”. Obie w końcu przyjęto w Sali Kolumnowej, a rozwścieczonymi opozycjonistami zajęła się Straż Marszałkowska. Dziś polityk PO zmienia zdanie na temat wydarzeń z końca 2016 roku, kiedy stwierdziła, że „w polskim parlamencie bije się posłów”.

– Posłanki Platformy Obywatelskiej zostały poturbowane wtedy, gdy chciały zadać pytania. Byłam w tym miejscu i również zostałam poturbowana, pobita przez Straż Marszałkowską. W polskim parlamencie bije się posłów – opowiadała kilka dni po tych wydarzeniach Mucha.

Pobicie okazało się kłamstwem. W wywiadzie dla dziennikarki „GW”, Justyny Dobrosz-Oracz zapytana, dlaczego nie złożyła żadnego pozwu w tej sprawie, była minister powiedziała, że „nie chciała robić zamieszania”. Stwierdziła też, że pobicie jest słowem na wyrost.

– Nie, nie, nie. Nie mówiłam, że zostałam pobita. Mówiłam, że zostałyśmy potargane – powiedziała, zmieniając zdanie posłanka PO.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również