UDOSTĘPNIJ
fot. flickr /wikimedia / Michael Vadon

Minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow, w jednym z ostatnich wywiadów został zapytany o jego zdanie na temat rozgrywającej się aktualnie w Stanach Zjednoczonych kampanii prezydenckiej. Jego odpowiedź zaskoczyła dziennikarkę i świat dyplomacji.  

Kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych weszła już w swój finalny okres i przybiera na brutalności. Co chwila na światło dzienne wychodzą nowe skandale i afery z udziałem obydwu kandydatów tj. Donalda Trumpa i Hillary Clinton.

Z racji, że USA jest jednym z najpotężniejszych i najbardziej liczących się państw na świecie, o komentarze w sprawie kampanii i ewentualnych wyników wyborów proszeni są najważniejsi politycy na świecie.

O swoje zdanie na temat kampanii prezydenckiej za oceanem został zapytany minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow. Jednak jego odpowiedź zaskoczyła nie tylko dziennikarkę, która przeprowadzała z nim wywiad, ale także środowisko dyplomacji na całym świecie.

 – Angielski nie jest moim ojczystym językiem i nie wiem czy to zabrzmi właściwie. W tej kampanii jest tak dużo cipek po obu stronach, że wolę tego nie komentować – powiedział Ławrow.

Natychmiast po publikacji wywiadu z MSZ Rosji ruszyła fala komentarzy. Jedni doszukują się w jego słowach nawiązania do ostatniej afery z udziałem Donalda Trumpa tj. wycieku taśm na których można usłyszeć kandydata republikanów jak chwali się swoimi „podbojami seksualnymi” i przyznaje do molestowania seksualnego. Inni z kolei widzą w komentarzu Ławrowa odniesienie do klasy politycznej Stanów Zjednoczonych, która w jego opinii jest niepoważna i niewarta uwagi.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :


bh, źródło: cnn

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również